<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sarah Connor • Press Center :: a part of uSARAHCONNOR.com :: &#187; polskie (polish)</title>
	<atom:link href="http://www.usarahconnor.com/press/category/polskie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.usarahconnor.com/press</link>
	<description>Press archive of Sarah Connor</description>
	<lastBuildDate>Tue, 28 Jun 2011 18:53:49 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Cisza przed burzą</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2011/06/28/cisza-przed-burza/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2011/06/28/cisza-przed-burza/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Jun 2011 15:28:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2011]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=121</guid>
		<description><![CDATA[
  

Sarah Connor w zaawansowanej ciąży cieszy się jeszcze wolnymi dniami jakie jej zostały przed rozpoczęciem następnej edycji xFactor. A do tego czasu może wiele sie zmienić. Trzy dni po swoich urodzinach Sarah spaceruje lekko urbana po Berlinie. Sarah Connor w zaawansowanej już ciązy oczekuje dziecka, którego ojcem jest jej manager Florian Fischer. 
Zawsze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><center><br />
<a href="http://usarahconnor.com/gallery/displayimage.php?pos=-40457" target="_blank" class="url"> <img src="http://usarahconnor.com/img/sarahconnorok.jpg"> </a><br />
</center></p>
<p>Sarah Connor w zaawansowanej ciąży cieszy się jeszcze wolnymi dniami jakie jej zostały przed rozpoczęciem następnej edycji xFactor. A do tego czasu może wiele sie zmienić. Trzy dni po swoich urodzinach Sarah spaceruje lekko urbana po Berlinie. Sarah Connor w zaawansowanej już ciązy oczekuje dziecka, którego ojcem jest jej manager Florian Fischer. </p>
<blockquote><p>Zawsze zaskakuje mnie moja burza hormonów, chociaż jestem juz po raz trzeci w ciąży. Jest jednak kilka momentów, w których nieco mnie ponosi. Ale tak na prawdę to udowny czas, którym się rozkoszuje.
</p></blockquote>
<p>Jeśli wszystko pójdzie po dobrej myśli, za 3 lub 2 miesiące dziecko przyjdzie na świat. </p>
<blockquote><p>Mam tylko kilka tygodni na urodzenie dziecka przed występami na żywo w studio, muszę jakoś sobie poradzić, więc moja rodzina musi się szybko przyzwyczaić, że mamy nowego członka. </p></blockquote>
<p>Do tego czasu przesłuchania podczas drugiej edycji xFactor muszą być już zakończone. </p>
<blockquote><p>Jestem bardzo ciekawa jak będzie się zachowywać mój mały delfinek w brzuchu. Jak bedzie reagował na dobrych i złych kantydatów. Moge tylko powiedzieć, że z pewnością tego razu o wielu rzeczach będzie decydował mój brzuch. </p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2011/06/28/cisza-przed-burza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Nagrałam 40 piosenek na nowy album&#8221;</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/08/23/nagralam-40-piosenek-na-nowy-album/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/08/23/nagralam-40-piosenek-na-nowy-album/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Aug 2010 12:56:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=108</guid>
		<description><![CDATA[W wywiadzie dla dk mówi o poszukiwaniu talentów w TV o swoim życiu jako matka dwojga dzieci. Sarah Connor wraca z powrotem w drugoplanowych rolach na nasze ekrany. Równolegle zastrzega sobie prawo do poświęcania wystarczająco dużo czasu na dwójkę swoich dzieci. Wytwórna musi zatem uzbroić się w cierpliwość.
Hamburg. Jej nowy album jest już w zasięgu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W wywiadzie dla dk mówi o poszukiwaniu talentów w TV o swoim życiu jako matka dwojga dzieci. Sarah Connor wraca z powrotem w drugoplanowych rolach na nasze ekrany. Równolegle zastrzega sobie prawo do poświęcania wystarczająco dużo czasu na dwójkę swoich dzieci. Wytwórna musi zatem uzbroić się w cierpliwość.</p>
<p>Hamburg. Jej nowy album jest już w zasięgu wzroku, ale pierwsze Sarah Connor od 20 sierpnia przez dwa wieczory będzie na RTL, a potem co wtorek ba VOX poszukiwać talentów muzycznych. Ze znanym trębaczem Till Brönner i producentem muzycznym George Glueckiem będa próbowali odnieść sukces jak w brytyjskiej wersji xFactor, tym razem w Niemczech. Prywatnie, w dużej mierze będzie przebywać w Berlinie, gdzie wraz ze swoim partnerem i menagerem Florianem Fischerem oraz dziećmi Tylerem i Summer  mieszkają w mieszkaniu Grunewald.<br />
<span id="more-108"></span><br />
dk: Sarah, po raz pierwszy byłaś jurorką u Stefana Raabs w poszukiwaniu gwiazdy dla Oslo. Było tak pięknie, że postanowiłaś oceniać znowu innych ludzi?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Nie, tak naprawdę nie wiedziałam wtedy czego się spodziewać. Nie znałam Leny, którą oglądałam w biurze u Stefana Raaba. Nie byłam tak zaangażowana jak teraz przy xFactor, w którym mogę współdecydować komu dać szanse a komu nie.
</p></blockquote>
<p>Kiedy myślisz o castingach pokazywanych w niemieckiej telewizji, prawie zawsze przychodzi Ci do głowy Dieter Bohlen? Jeśli chodzi o udział procentowy w TV jest on nawet przyzwoity?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Nie wiem dokładnie, jakie on czary tam robi, bo nie ogladam. Ale oczywiście słyszałam o tym, każdy mi teraz o tym wspomina. Wiele z nich jest pewnie względnie na różnym poziomie. W związku z tym mam prawo zdecydować czy się wycofać. Dieter Bohlen przyczynia się na pewno do wielkiego sukcesu RTL, inaczej nie byłoby go tak długo.
</p></blockquote>
<p>Jak trudno lub jak prosto było Ci podjąć decyzje o udziału w xFactor?</p>
<blockquote><p>
Sarah: To było naprawdę trudne i zajeło mi 5 miesięcy. George Glueck był w zeszłym roku w październiku lub w listopadzie w moim mieszkaniu w Berlinie, i mieliśmy długą rozmowę. George jest zagorzałym fanem &#8220;X Factor&#8221;, od czasu kiedy widział go w Angli. On dał mi DVD i naprawde w tym utkwiłam. To mi sie spodobało. Może też dlatego, ze nie ogladałam innego show.
</p></blockquote>
<p>Co sprawia, ze xFactor jest aż tak wyjątkowy ?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Każdy casting trwa kilka dni z publicznością, w Monachium, Berlinie, Hamburgu i Kolonii. W drugim etapie każdy z członków jury ma przydzielonych uczestników w danej kategorii. Sa soliści 16-24 letni, artyści ponad 25letni i zespoły. Sześć najlepszych wykonawców każdy z jurorów zabiera do siebie i pracuje z nimi, zamin trzech z nich otrzyma szansę wystapienia na żywo. Trzeba budować z nimi relacje i zastanawić się czy ta osoba, która stoi przed tobą, potrafi zdobyć publiczność.
</p></blockquote>
<p>W trailerze do programu zobaczyliśmy, że polały się łzy.</p>
<blockquote><p>
Tak, ale ta osoba przez którą płakałam nie przeszła dalej. To była pewna opowieśc, która przypomniała mi coś osobistego.
</p></blockquote>
<p>Sama nie przeszłaś żadnego castingu w TV. A mimo to odniosłaś sukces, dlaczego? </p>
<blockquote><p>
Sarah: Byłam bardzo twarda i uparta. Jestem znana z Delmenhorst i okolic z występów &#8211; na weselach, przyjęciach urodzinowych, wszelkich innych plenerowych i koktajlowych imprez aż po wolne imprezy Radia Bremen. Ale to był dobry sposób na poznanie ludzi, którzy wciąż sa mi bliscy. Byłam na najlepszej drodze by zrobić maturę aż do czasu gdy przyszedł George Glueck i powiedział &#8220;Spróbujmy, baby!&#8221;
</p></blockquote>
<p>Twój oficjalny start miał miejsce 7 maja 2010, kiedy pojawił się Twój pierwszy singiel &#8220;Let&#8217;s get back to bed boy&#8221;. </p>
<blockquote><p>
Sarah: Mój kontrakt był już podpisany w latach 1999/2000. W porównaniu do tamtych czasów wszystko działo się o wiece szybciej (niż myślałam). Myślę, że nie było tylu lojalnych fanów. Jeśli chodzi o moich fanów jest na szczęście inaczej. Wiele znałam już od 8 lat, a teraz mają już 18 i niektórzy sami będą mieli dzieci. Przemysł muzyczny ucierpaił  wraz z rozwojem internetu, przez to ich produkty są w zasięgu ręki. Ludzie potrzebują teraz niesamowitą ilość boźdźców, żeby zwrócić uwagę na  artyste, a nie na to co sie dzieje wokół niego. W xFactor zachęcano mnie, żebyśmy postawili na trwałość i wprowadzic ludzi, którzy cały czas bedą w obiegu. Dotychczsowe castingi które równiez ja bardzo osobiście traktuje, przede wszystkim pokazały każdego uczestnika z jego prywatnej strony (&#8230;)
</p></blockquote>
<p>Tak jak telewidzowie przy &#8220;Sarah &#038; Marc in love&#8221; dowiedzieli się o Waszym życiu. </p>
<blockquote><p>
Sarah: Tak, wiem z własnego doświadczenia jak to jest, kiedy jesteś z czymś identyfikowanym w jakiś sposób. Zrobiłam na początku mojej kariery, lecz przez 5 czy 6 lat brałam udział w micie o Sarah Connor. Dzisiaj bym nie zrobiła tego ponownie, ale wtedy miałam powody. I żałuję wielu rzeczy w moim zuciu, teraz patrzę na to bardziej krytycznie i to się już nie powtórzy. (&#8230;)
</p></blockquote>
<p>Dużo nowości jest w Twoim życiu prywatnym, teraz zasiadasz jako członek jury. Kiedy usłyszymy coś o Sarah jako o piosenkarce?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Mam bardzo , bardzo dużo do powiedzenia. Myślę, że nagrałam ok. 40 piosenek do mojego nowego albumu. I obecnie największy spór to problem organizacyjny. Mam dwoje dzieci, a mój syn idzie w sierpniu do szkoły. &#8220;X Factor&#8221; również zobowiązuje, od wrzesnia do połowy listopada dwa razy w tygodniu przed kamerą. Oczywicie moja wytwórnia płytowa bardzo chętnie wyda, zwłaszcza, że nic przez 2 lata nie wydawałam. Ale w tej chwili piorytetem są moje dzieci, chcę być w domu, kiedy mój syn wróci ze szkoły. Kiedy nadejdzie nowy album będę pierwszy raz 6 tygodni w drodze.
</p></blockquote>
<p>Nie masz może jakiegoś tournee w planach?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Nie, dam rady w tym roku. &#8220;X Factor&#8221; do listopada i równoczesnie nowy album &#8211; to rzeczy, na których muszę się skupić. To, ze mieszkam teraz w Berlinie bardzo ułatwia sprawę.
</p></blockquote>
<p>Czy twoja posiadłość w Wildeshausen to już przeszłość? </p>
<blockquote><p>
Sarah: Nie, za chwile tam bedziemy. Tam mamy basen, a pogoda jest także odpowiednia. Nie ma powodu, aby sprzedawać dom. Mamy tam wystarczająco dużo miejsca. Panadto, moje wiedzi mają tam wielu znajomych.
</p></blockquote>
<p>A co z Delmenhorst? </p>
<blockquote><p>
Sarah: Nasz pediatra jest z Delmenhorst. To jest powód dla którego jesteśmy tu i teraz.
</p></blockquote>
<p>Wiele, co tutaj teraz opowiadasz brzmi jak normalne życie &#8230;</p>
<blockquote><p>
Sarah: Tak, i wszystko nie jest wcale spektakularne. Patrze na moje dzieci w basenie, czytam im, siedze wieczorami na kanapie i oglądam piłkę nożną, jak wielu innych. Potem whodze do łóżka i myślę: &#8220;Jestem najnudniejsza kobietą na świecie&#8221;.
</p></blockquote>
<p>Coż, niektórym może to się wydawać nudne. Ale powróćmy do kariery. Czy byłaś zadowolona z sukcesu ostatniego albumu &#8220;Sexy as hell&#8221;?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Jeśli zapytałbyś mnie, jak czesto był sprzedawany, nie wiedziałabym nawet. &#8220;Sexy as hell&#8221; został stworzony w takiej fazie mojego życia,w której byłam bardzo zdenerowana, w którym nie wiedziałam dokładnie co robić. Moje serce było złamane, nie tylko z powodu mojego małżeństwa i separacji, ale i tez ze względu na wiele innych rzeczy, który się stały. Moge przez to w prawdzie wiele zmienić, ale tych doświadczeń nie da się wymazać.
</p></blockquote>
<p>Teraz gdy masz 30stke, co myslisz?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Patrzę w przeszłość pierwszy raz i myślę: okej&#8230; Potem rozglądam się dookoła siebie i widze dwóch cudownych małych ludzi, którzy sa ze mną.
</p></blockquote>
<p>Teraz jesteś ze swoim menagerem Florianem Fischerem. Czy będą kolejne dzieci?</p>
<blockquote><p>
Jeśli chodzi o mnie na razie nie. Uwielbiam dzieci i chciałabym mieć wielką rodzinę, ale teraz jest &#8220;X Factor&#8221;. Zobaczymy, co się wydarzy.
</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/08/23/nagralam-40-piosenek-na-nowy-album/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Connor i Brönner poszukują talentów.</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/08/16/connor-i-bronner-poszukuja-talentow/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/08/16/connor-i-bronner-poszukuja-talentow/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Aug 2010 15:13:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2010]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=104</guid>
		<description><![CDATA[
  

Zamiast drętwego programu zobaczymy xFactor, gdzie rozwijać będa się talenty. Trzech jurorów: Sarah Connor, jej producent George Glueck i Brönner. Tylko jeden zwycięstwo i kontrakt z Sony. Z odrobiną szczęścia kariera potrwa dłuzej niż 14 dni. TV SPIELFILM rozmwiał z Sarah Connor i Till Brönner. 
Pani Connor, jaka była Pani odpowiedź, kiedy zadawaliśmy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><center><br />
<a href="" target="_blank" class="url"> <img src="http://usarahconnor.com/img/press/sarahsuchtneuetalente.jpg"> </a><br />
</center></p>
<p>Zamiast drętwego programu zobaczymy xFactor, gdzie rozwijać będa się talenty. Trzech jurorów: Sarah Connor, jej producent George Glueck i Brönner. Tylko jeden zwycięstwo i kontrakt z Sony. Z odrobiną szczęścia kariera potrwa dłuzej niż 14 dni. TV SPIELFILM rozmwiał z Sarah Connor i Till Brönner. </p>
<p>Pani Connor, jaka była Pani odpowiedź, kiedy zadawaliśmy pytanie, czy chce pani zostać jurorką xFactor?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Nie !
</p></blockquote>
<p><span id="more-104"></span><br />
Dlaczego?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Ze względu na moje doświadczenia z przeszłości z TV podchodziłam do tego bardzo sceptycznie. Bardzo długo rozmyślałam, zanim podjełam decyzję by zasiąść w jury. Teraz jestem zadowolona, że to zrobiłam i jestem nawet więcej niż 100% za.
</p></blockquote>
<p>Dlaczego mimo tego sceptycznego nastawienia, zgodziła się Pani ?</p>
<blockquote><p>
Sarah: George Glueck, który już od ponad 10 lat jest moim doradcą i producentem, jest wielkim fanem oryginalnej brytyjskiej wersji tego programu. Ogladaliśmy w jego domu kilka odcinków i odniosłam wrażenie, że xFactor jest innym programem szukającym talentów, który niemiecka telewizja mogłaby </p>
<p>pokazać.
</p></blockquote>
<p>Co sprawia, że jest to tak optymistyczne?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Na przykład sam fakt, że ktos taki jak Leona Lewis wygrała brytyjską wersję xFactor. Znam Leonę i bardzo ją doceniam. I jestem również przekonana, że w naszym przypadku też tak będzie. To dla mnie jasne, że VOX chce byśmy znaleźli prawdziwego artystę.
</p></blockquote>
<p>Nie obawiasz się, że ten artysta będzie Twoim konkurentem?</p>
<blockquote><p>
Sarah: W żadnym wypadku. To byłoby bardzo miłe gdyby mój kandydat zaszedł daleko.
</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/08/16/connor-i-bronner-poszukuja-talentow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Jestem zupełnie normalna&#8221;</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/jestem-zupelnie-normalna/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/jestem-zupelnie-normalna/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 19:16:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2002]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=96</guid>
		<description><![CDATA[Sarah Connor to kolejna &#8220;eksportowa&#8221; gwiazda naszych zachodnich sąsiadów. Stała się pierwszą rodowitą niemiecką wokalistką, która odniosła sukces śpiewając muzykę soul. Pochodzi z małego miasteczka położonego blisko Bremy, w północnych Niemczech. Jej pierwszy album &#8220;Green Eyed Soul&#8221; (2001), w samych tylko Niemczech rozszedł się w 750 tys. egzemplarzy. Wynik ten otworzył soulowej wokalistce możliwość podboju [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sarah Connor to kolejna &#8220;eksportowa&#8221; gwiazda naszych zachodnich sąsiadów. Stała się pierwszą rodowitą niemiecką wokalistką, która odniosła sukces śpiewając muzykę soul. Pochodzi z małego miasteczka położonego blisko Bremy, w północnych Niemczech. Jej pierwszy album &#8220;Green Eyed Soul&#8221; (2001), w samych tylko Niemczech rozszedł się w 750 tys. egzemplarzy. Wynik ten otworzył soulowej wokalistce możliwość podboju kolejnych europejskich rynków. Również w Polsce Sarah zdobyła spore powodzenie, głównie za sprawą takich przebojów, jak &#8220;Let&#8217;s Get Back To Bed Boy&#8221;, &#8220;French Kissing&#8221; czy &#8220;From Sarah With Love&#8221;, dzięki którym sprzedała prawie 30 tysięcy egzemplarzy płyty &#8220;Green Eyed Soul&#8221;.<br />
<span id="more-96"></span><br />
Rok później ukazał się drugi album &#8220;Unbelievable&#8221;, który powstał przy współpracy wielu kompozytorów i producentów, m.in. słynnej Diane Warren, Wycleffa Jeana (eks-Fugees),czy Kay &#038; Rob. Z tej okazji Sarah Connor opowiedziała m.in. o niewierności mężczyzn, ulubionych strojach i wymarzonej kolacji we dwoje.</p>
<p>Kto lub co jest niewiarygodne (&#8220;Unbelievable&#8221;)?</p>
<blockquote><p>
Jeżeli chodzi o tytuł mojej płyty, mówi on o moich doświadczeniach i generalnie o mojej karierze. Wszystko, co do tej pory mi się przytrafiło, jest w moich oczach absolutnie niewiarygodne. Te wszystkie sukcesy, rzeczy, których doświadczyłam, ścieżki, którymi docierałam do ludzi, moi fani, to wszystko jest absolutnie niewiarygodne Również różne wrażenia, o których nawet nie mam czasu pomyśleć, ani zdać sobie z nich sprawy, są niewiarygodne.
</p></blockquote>
<p>Czy to znaczy, że teksty z tej płyty kierujesz do samej siebie?</p>
<blockquote><p>
Do siebie i do innych ludzi &#8211; chcę się z nimi tym podzielić, pokazać im, jak odnajduję się w tym biznesie, jak sobie z tym wszystkim radzę.
</p></blockquote>
<p>Nagrywanie płyty &#8220;Unbelievable&#8221; trwało dość długo&#8230;</p>
<blockquote><p>
Tak, jakieś półtora roku. Tak naprawdę to uwielbiam mój nowy album, pomagali mi przy nim tak wspaniali producenci, jak Wycleff Jean, Diane Warren czy Kay &#038; Rob &#8211; oni napisali wiele piosenek na moją pierwszą płytę i zrobili to świetnie. W porównaniu z pierwszym albumem, na tym jest dużo więcej r&#038;b i soulu. Tamten był bardziej popowy, ten bardziej zbliża się do klimatów, które najbardziej kocham, jest po prostu&#8230; niewiarygodny (śmiech). Na tym albumie znalazł się także blues, w piosence &#8220;Where Did You Sleep Last Night?&#8221;.<br />
Jest też utwór &#8220;That&#8217;s The Way I Am&#8221;, gdzie śpiewam o tym, jaka jestem i że nie mam zamiaru zmieniać w nic ani nikogo innego, musicie mnie zaakceptować taką, jaką jestem. Tam pojawia się taka orkiestrowa aranżacja, coś, co zawsze chciałam nagrać. Tak więc wszystkie moje marzenia spełniają się dzięki temu albumowi.
</p></blockquote>
<p>Niektóre numery na twojej nowej płycie są bardzo emocjonalne, np. &#8220;I Wanna Touch You There&#8221; czy &#8220;Where Did You Sleep Last Night?&#8221;. Czy ty również podchodzisz do nich tak emocjonalnie?</p>
<blockquote><p>
Tak, zdecydowanie tak.
</p></blockquote>
<p>Co oznaczają dla ciebie wymienione tytuły?</p>
<blockquote><p>
&#8220;Where Did You Sleep Last Night?&#8221; napisałam bo&#8230; Jest to piosenka o mężczyźnie, który nie był mi wierny.
</p></blockquote>
<p>Czy to prawdziwa historia?</p>
<blockquote><p>
Tak, to prawdziwa historia. Myślę, że od czasu do czasu zdarza się to każdemu. Dziewczyny są trochę sprytniejsze od facetów, więc ja swojego przyłapałam&#8230; Ta piosenka mówi o bólu i cierpieniu, które czujesz w takiej sytuacji, kiedy siedzisz sama w domu i zastanawiasz się, czy zadzwoni albo napisze, ale nic się nie dzieje. W pewnym momencie dochodzisz do punktu, w którym mówisz &#8220;dość&#8221; &#8211; dla mnie oznacza to to samo, co &#8220;wynoś się z mojego życia&#8221;. To oczywiście bardzo bolesna sytuacja, ale trzeba ją jakoś przetrzymać i wyciągnąć wnioski. Staję do konfronatcji z tym facetem pytając go: &#8220;Gdzie spędziłeś ostatnią noc? Traktujesz mnie jak przedmiot&#8221;. O tym samym opowiadają piosenki &#8220;One Night Stand&#8221; i &#8220;Bounce&#8221;. Ta druga jest trochę bardziej agresywna, wyrzucam go po prostu ze swojego domu. Ale ja właśnie taka jestem, zawsze mówię to, co myślę, jestem bardzo szczera i wierna. Kiedy kogoś kocham, oddaję mu wszystko i jeśli ten ktoś mnie wykorzystuje, nie ma dla niego żadnego usprawiedliwienia, nie daję drugiej szansy, to koniec.
</p></blockquote>
<p>Jakie to uczucie, gdy z nieznanej nikomu dziewczyny nagle stajesz się wielką gwiazdą i całkowicie zmienia się twoje życie?</p>
<blockquote><p>
Kiedy spojrzę wstecz, dochodzę do wniosku, że to wszystko przebiegało bardzo szybko. Kiedy ukazały się single &#8220;Let&#8217;s Get Back To Bed&#8221;, a potem &#8220;French Kissing&#8221;, miałam jeszcze czas na odpoczynek, bo te piosenki weszły tylko do pierwszej dwudziestki &#8211; co i tak było wspaniałe. Potem pojawił się singel &#8220;From Sarah With Love&#8221;, który od razu wskoczył na pierwsze miejsce w Niemczech i w całej Europie. Również mój album sprzedawał się znakomicie.<br />
To wszystko było bardzo przytłaczające, nagle wszyscy czegoś ode mnie chcieli, każdy ciągnął mnie w swoją stronę, słyszałam: &#8220;Rób to, rób tamto, idą tu, idą tam, musisz zrobić to i to, powiedzieć to i to&#8221;. Na początku byłam trochę zdezorientowana, ciężko mi się było do tego przyzwyczaić, bo stało się to tak nagle. Z początku myślałam: &#8220;Poradzę sobie z tym bez problemu&#8221;. Jednak po dwóch miesiącach promocji, podróżowania i tego typu rzeczy, doszłam do punktu, kiedy poczułam się kompletnie wypalona. Myślałam wtedy: &#8220;Co się ze mną dzieje? Wszystko się zmieniło, nie jest już tak samo.&#8221;
</p></blockquote>
<p>Nie byłaś już tą samą dziewczyną&#8230;</p>
<blockquote><p>
Właściwie, jeżeli chodzi o mnie, wciąż jestem taka sama, kompletnie zmieniło się natomiast moje otoczenie. Spotykam ludzi, którzy patrzą na mnie z uwielbieniem, czczą mnie, traktują mnie jak kogoś z innej planety. To też jest coś, do czego muszę się przyzwyczaić. Muszę sobie i innym wytłumaczyć, że jestem zupełnie normalna. Czasami ludzie podchodzą do mnie i pytają: &#8220;Mogę cię dotknąć? Czy ty jesteś prawdziwa?&#8221;. Ja na to: &#8220;A co ty myślałes? Oczywiście, że jestem!&#8221;. Bardzo trudno jest się oswoić z myślę, że są ludzie, którzy nie za bardzo wierzą w to, że istniejesz naprawdę. Jestem całkiem normalna, staram się powtarzać sobie, że nie jestem tym, za kogo nieraz ludzie mnie uważają. Znam to uczucie, bo sama byłam wielką fanką Michaela Jacksona &#8211; zawsze byłam strasznie podekscytowana, kiedy miałam go zobaczyć, na koncercie myślałam: &#8220;O Boże, on naprawdę tam jest!&#8221;. Ciężko sobie wyobrazić kogoś takiego idącego do ubikacji, wydaje się, że to przybysz z innej planety. To dziwne uczucie, gdy spotyka się kogoś, kto traktuje cię w ten sposób. Ja mam jednak mocno stąpając po ziemi rodzinę i bardzo dobrych przyjaciół, którzy mi służę pomocą. Zawsze im mówię: &#8220;Stuknijcie mnie, jeśli zauważycie, że się zmieniam&#8221;. Kiedy jestem w domu i zostawię na stole szklankę, moja siostra mówi mi: &#8220;Hej, Sarah, zabieraj swoją szklankę, umyj po sobie naczynia, nie jesteś w hotelu&#8221;. To bardzo dobra rzecz. Bardzo lubię wykonywać zwykłe czynności, pamiętać, że jestem sobą. Na szczęście pochodzę z bardzo dobrej rodziny, bo tym biznesie łatwo stracić głowę.
</p></blockquote>
<p>Jak rozumiem, otrzymujesz dużo wsparcia ze strony rodziny&#8230;</p>
<blockquote><p>
Absolutnie tak.<br />
Teraz jestem już bardziej zrelaksowana, to moja druga płyta, wszystko zaczyna się od początku, to już rodzaj rutyny, sprawia mi to większą przyjemność. Wiem, co mnie czeka, czego mogę się spodziewać &#8211; mogę się zrelaksować i bawić tym wszystkim bardziej, niż w przypadku pierwszego albumu. Wtedy byłam wciąż zestresowana, myślałam: &#8220;Boże, co mam teraz robić? Co się dzieje?&#8221;. Teraz wiem, że czekają mnie wywiady, udział w programie telewizyjnym, koncerty. Wciąż jest to ekscytujące, ale mogę patrzeć na to wszystko z innego punktu widzenia. Nie jestem już tak bardzo skoncentrowana na sobie, nie zmuszam się do relaksu. Mogę na to patrzeć z innego punktu widzenia i wiem, co stanie się, gdy zrobię to czy tamto. Wciąż się uczę, ale sprawia mi to większą przyjemność, niż przy pierwszym albumie.
</p></blockquote>
<p>Sophie Ellis Bextor powiedziała, że wystarczy jej pół godziny, aby zrobić zakupy &#8211; czy w twoim przypadku również jest to możliwe?</p>
<blockquote><p>
Ja tak zawsze robię. Szczerze mówiąc, nie przepadam za zakupami. Nie zdarza mi się chodzić na trzygodzinne zakupy. Ja robię to tak: zabieram znajomych, idę do sklepu, porywam wszystko, co mi się podoba i kupuję. Nigdy niczego nie przymierzam, bo nie lubię się rozbierać i ubierać na nowo &#8211; człowiek się przy tym poci, jest niemiło. Patrzę po prostu na rozmiar, na fason, pakuję i zabieram. Przymierzam dopiero wieczorem w hotelu, kiedy mam czas. Staję wtedy przed lustrem i patrzę, czy coś mi pasuje czy nie. Następnego dnia wysyłam kogoś do sklepu lub idę sama i mówię, co mi odpowiada, a co nie. Tak naprawdę to pomaga mi w tym stylistka, która przywozi mi różne rzeczy z Londynu, gdzie mieszka. Ona wie, co mi się podoba, mówi: &#8220;Możesz sobie coś z tego wybrać&#8221; i ja wybieram. To jedna z najlepszych stron mojej pracy.
</p></blockquote>
<p>Czy grono twoich przyjaciół powiększyło się lub zmniejszyło po tym, jak zrobiłaś karierę?</p>
<blockquote><p>
Właściwie to i to. &#8220;Przyjaciel&#8221; to bardzo mocne słowo, które nabrało dla mnie nowego znaczenia. Z wieloma ludźmi, których znałam wcześniej, kontakt właściwie się urwał, bo nie mam czasu się z nimi spotykać. Mam za to wielu bardzo bliskich przyjaciół, z którymi regularnie rozmawiam przez telefon. Są też tacy, z którymi nie rozmawiam za często, ale wiem, że mogę na nich liczyć, a oni wiedzą, że mogą liczyć na mnie. Kiedy tylko zadzwonią, przylecę z najdalszego zakątka, aby im pomóc, nie zawiodę ich w potrzebie. To bardzo ważne.<br />
Poza tym są ludzie, których znam, ktoś w rodzaju przyjaciół, z którymi spotykam się na przykład w sprawach zawodowych. Oni tworzą w tej chwili ogromny krąg, ale działa to na zasadzie: &#8220;każdy zna każdego&#8221;. Kiedy bierzesz udział w wielkim koncercie, w którym uczestniczy mnóstwo artystów, wszyscy są dla siebie przyjaciółmi, ale jest to bardzo powierzchowne. Wszyscy rozmawiają ze sobą, ale zazwyczaj w stylu: &#8220;Cześć, jak leci?&#8221;, to raczej zabawa w przyjaciół. Prawdziwy przyjaciel to dla mnie ktoś&#8230; Na przykład swoją najlepszą przyjaciółkę znam już od 12 lat. Niezależnie od tego, co robię, jak wyglądam i w jakim jestem humorze, ona mnie kocha, a ja kocham ją. Nie muszę jej niczego tłumaczyć, nie pyta mnie o sprawy zawodowe, nawet jeśli czasem coś o mnie przeczyta lub ludzie coś jej powiedzą, ona nawet o tym przy mnie nie wspomina. Wyznaje zasadę: &#8220;To nie moja sprawa&#8221;. Jest naprawdę fajna.
</p></blockquote>
<p>W jaki sposób dbasz o swój głos, szczególnie jesienią, kiedy łatwo się przeziębić?</p>
<blockquote><p>
Najlepszą rzeczą jest stres. Kiedy nie masz czasu nawet na odpoczynek, nie chorujesz. Niebezpieczeństwo polega na tym, że kiedy wreszcie uda ci się odpocząć, dopada cię wszystko naraz. Dopóki utrzymujesz wysoki poziom stresu, adrenaliny, przesz do przodu, udaje ci się to wszystko omijać, trzymać na dystans. Ale gdy wreszcie przychodzi taki moment, że możesz sobie pozwolić na tydzień wolnego, wszystko cię dopada, łapiesz przeziębienie i tak dalej. Wiele razy tak miałam. Czasem przez miesiąc pracuję non stop, codziennie i wtedy nie mam czasu na chorowanie. Wszyscy w mojej ekipie choruję, a ja nie.
</p></blockquote>
<p>Twój organizm wie, że nie czas na chorobę&#8230;</p>
<blockquote><p>
Prawdopodobnie. (śmiech) Staram się zdrowo odżywiać, jadam regularnie&#8230;
</p></blockquote>
<p>Co to znaczy, że się zdrowo odżywiasz?</p>
<blockquote><p>
Staram się jeść dużo witamin, ciemny chleb zamiast jasnego. To tylko przykłady. Czasami oczywśicie jadam białe pieczywo, na przykład, gdy jestem we włoskiej restauracji. Na śniadanie robię sobie płatki kukurydziane, unikam cukru i słodyczy. Czasami pozwalam sobie na czekoladę, którą uwielbiam. Uprawiam sport &#8211; niemal każdego wieczoru, gdy jestem w hotelu i jest tam sala gimnastyczna. Wczoraj ćwiczyłam i dziś mam straszne zakwasy&#8230;
</p></blockquote>
<p>Czy twoja aktywność sportowa ogranicza się wyłącznie do chodzenia do siłowni?</p>
<blockquote><p>
Siłownia, poza tym od czasu do czasu uprawiam taekwondo i kick-boxing. Lubię to, choć nie mam za wiele czasu, żeby się tym zajmować.<br />
Czasem lubię zagrać w tenisa, mam też osobistego trenera fitness, który często jeździ ze mną w trasy koncertowe. Staram się ruszać, utrzymywać dobrą formę, bo dużo czasu spędzam na siedząco: w samolotach, pociągach czy samochodach.
</p></blockquote>
<p>Więc potrzebujesz trochę ruchu&#8230;</p>
<blockquote><p>
Tak, staram się utrzymywać swoje ciało w formie, dbam o swój organizm, zdrowo się odżywiam i otaczam się pozytywnymi ludźmi &#8211; pozytywne myślenie jest bardzo ważne. Jeśli jesteś nastawiony negatywnie i wciąż narzekasz, z pewnością pewnego dnia się rozchorujesz, a potem umrzesz. Lepiej dobrze się bawić, to jest najważniejsza rzecz.
</p></blockquote>
<p>We wkładce do twojej nowej płyty znajduje się twoje zdjęcie z koniem &#8211; czy to oznacza, że lubisz zwierzęta?</p>
<blockquote><p>
Konie towarzyszyły mi od dzieciństwa. W moim domu rodzinnym mieliśmy konia i mnóstwo kotów &#8211; zresztą w swoim domu też mam kota. Moi rodzice mają coś w rodzaju farmy, gdzie wszyscy mieszkamy &#8211; sama też mam tam swój pokój, który teraz zajmuje siostra. Tak więc dorastałam razem z końmi, brałam nawet udział w zawodach jeździeckich, w każdy weekend, gdy chodziłam jeszcze do szkoły, mając 15, 16 lat. Zresztą w moim teledysku do piosenki &#8220;Skin On Skin&#8221;, jeżdżę po plaży na białym koniu. Kręciliśmy to na Majorce. Koń jest biały, a ja mam na sobie białą suknię, przepasaną długim pasem. Jeżdżę bardzo szybko po wodzie, bez siodła, bez niczego &#8211; to bardzo fajnie wygląda.
</p></blockquote>
<p>To pewnie będzie tegoroczny świąteczny numer jeden&#8230;</p>
<blockquote><p>
Mam taką nadzieję, byłoby wspaniale. (śmiech)
</p></blockquote>
<p>Czy masz obsesję na punkcie ubrań lub butów? Zdarza się, że np. widzisz coś na wystawie w sklepie i nie możesz się powstrzymać przed kupieniem tego?</p>
<blockquote><p>
Może się tak zdarzyć, choć nie za często. Rzadko wychodzę do miasta, więc niewiele mam okazji, żeby coś takiego zobaczyć. Ale kiedy jestem w Londynie, Kolonii czy jakimkolwiek innym mieście, gdzie mogę podziwiać wystawy sklepowe, zdarza mi się coś takiego. Kiedyś byłam w Mediolanie. Wszyscy mi mówili: &#8220;Jeśli będziesz w Mediolanie, musisz się wybrać na zakupy&#8221;. Nie przepadam za dziewczynami, które mówić: &#8220;Będąc w Londynie, musisz iść na zakupy&#8221; itd. Ale wszyscy mi to mówili, więc stwierdziłam: &#8220;OK., może rzucę okiem&#8221;. Więc poprosiłam ludzi, którzy mnie wozili, aby zatrzymali się przed sklepem z obuwiem. Były tam takie wysokie trzewiki Dolce &#038; Gabbana, całe z dżinsu, na wysokich obcasach.<br />
Powiedziałam: &#8220;O Boże, one są odjazdowe! Muszę mieć te buty!&#8221; Założyłam je i stwierdziłam: &#8220;Kupuję&#8221;. Okazało się, że były strasznie drogie, a założyłam je od tamtej pory może raz. Za to mam kolejną dziwną rzecz w szafie. Jeśli zakładasz coś występując na wielkim festiwalu, dajmy na to w Monte Carlo, wszyscy cię w tym fotografują i przestaje cię to interesować. Raz już założyłem te buty i odtąd trzymasz je w swojej szafie. To dziwaczne.
</p></blockquote>
<p>Masz jakiegoś ulubionego kreatora mody?</p>
<blockquote><p>
Mam ulubionego projektanta, który pracuje dla domu mody Escada. Jestem z nim zaprzyjaźniona, projektował dla mnie sporo rzeczy na trasę koncertową. Ma na imię Brian. Lubię też Dolce &#038; Gabbana. Mieszam różne style. Czasem kupuję coś nawet w sklepach z używaną odzieżą i łączę to z ciuchami Dolce &#038; Gabbana lub innych projektantów. Lubię to. Przyciągają mnie również wyprzedaże&#8230;
</p></blockquote>
<p>Możesz sobie wyobrazić życie bez telewizora i telefonu komórkowego?</p>
<blockquote><p>
Co do telewizora, to nie wiem. Bez telefonu komórkowego absolutnie nie. Jestem żoną mojego telefonu, używam go non stop.
</p></blockquote>
<p>Wolisz rozmawiać czy wysyłać SMS-sy?</p>
<blockquote><p>
Mam fioła na punkcie tego i tego. Wysyłam SMS-y, rozmawiam przez cały dzień, a także w nocy, bo wtedy mam najwięcej czasu. To jest coś, na co wydaję naprawdę dużo pieniędzy, co miesiąc dostaję ogromne rachunki za telefon.
</p></blockquote>
<p>Jak wyglądałaby przygotowana przez ciebie kolacja dla dwóch osób?</p>
<blockquote><p>
Hmm&#8230; To zależy, gdzie by się ona odbywała. Gdyby to było w moim domu, byłoby bardzo romantycznie, poustawiałabym dookoła świece, byłoby przyjemne światło i muzyka. Stół byłby pięknie nakryty, takie też byłyby potrawy. Przypuszczalnie spędziłabym w kuchni cały dzień, aby je przygotować.
</p></blockquote>
<p>Lubisz gotować?</p>
<blockquote><p>
Lubię, ale nie jestem w tym zbyt dobra. Właściwie to nie wiem, czy jestem dobra. Umiem coś przyrządzić. Nie mam w repertuarze zbyt wielu dań, ale staram się nauczyć czegoś od mojej mamy i babci. Lubię kuchnię Śródziemnomorską, gdzie masz na stole różne rzeczy i możesz je z sobą łączyć w dowolny sposób. Lubię delektować się jedzeniem podczas długich kolacji, składających się z wielu dań. To jest wspaniałe.
</p></blockquote>
<p>Dziękuję za rozmowę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/jestem-zupelnie-normalna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad Sarah z Tomaszem Kamelem</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/wywiad-sarah-z-tomaszem-kamelem/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/wywiad-sarah-z-tomaszem-kamelem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 19:06:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2002]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=92</guid>
		<description><![CDATA[2002 Tomasz Kamel 
To brzmi dość zaskakująco: Diva Soulu rodem z Niemiec. To w końcu muzyczny gatunek rodem ze Stanów Zjednoczonych. Kto sprawił że zaczęłaś śpiewać soulowe piosenki?

Najprawdopodobniej mój dziadek. Mój dziadek pochodzi z Ameryki z Nowego Orleanu, tam się urodził i to on sprawił, że cała rodzina była pod wpływem bluesa R&#038;B czy jazzu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><b>2002</b> <i>Tomasz Kamel </i></p>
<p>To brzmi dość zaskakująco: Diva Soulu rodem z Niemiec. To w końcu muzyczny gatunek rodem ze Stanów Zjednoczonych. Kto sprawił że zaczęłaś śpiewać soulowe piosenki?</p>
<blockquote><p>
Najprawdopodobniej mój dziadek. Mój dziadek pochodzi z Ameryki z Nowego Orleanu, tam się urodził i to on sprawił, że cała rodzina była pod wpływem bluesa R&#038;B czy jazzu. Dość często słyszałam, że Diva Soulu z Niemiec to po prostu niemożliwe, że to samo się przecież wyklucza, ale ja myślę że to nie jest do końca tak. Wprawdzie sama miałam dość długo problemy ze znalezieniem firmy płytowej, która zechciała by mnie wspierać jako piosenkarkę soulową i to jeszcze białą. Ale wydaje mi się że przez mój album, przez singiel, przez trzy single udowodniłam, że R&#038;B, muzyka soulowa może pochodzić z Niemiec, może pochodzić z Europy.
</p></blockquote>
<p><span id="more-92"></span><br />
Czy sukces jaki odniosła Anastasia okazał się w jakimś stopniu pomocny. Ona też jest biała i ma piękny soulowy głos?</p>
<blockquote><p>
Materiał Anastasii ukazał się na krótko przed moim, właściwie prawie w tym samym czasie, także to nie jest tak, że jak Anastasia wydała płytę pomyślałam &#8220;ok.skoro ona wydała, to ja tez zrobię jakąś piosenkę&#8221;. To jest efekt wielu lat przygotowań i ten pomysł nie przyszedł mi do głowy pod wpływem Anastasii, ale często słyszę, i wiem, że ona także, iż w wywiadach niejednokrotnie mówimy o tych samych sprawach, to oznacza że musimy borykać się z tymi samymi problemami. To co robi jest świetne, tyle że ona jest raczej bardziej rockowa, jej muzyka to bardziej pop rock. Ale ma głos i to jest niezaprzeczalne, który brzmi rockowo a jednocześnie popowo i ona musi ten głos ludziom zaprezentować.
</p></blockquote>
<p>No, dobrze, ale zostawmy Anastasię, bo nie o niej chcę rozmawiać. Wielu dziennikarzy muzycznych pisze o tym, że twoja kariera jest bardzo dobrze zaplanowana. No właśnie, jesteś tak dobra w interesach czy tez masz porządny management.</p>
<blockquote><p>
I jedno i drugie. Mam doskonały zespół a poza tym zawsze wiedziałam dokąd zmierzam i dokąd chcę dojść i to jest niesłychanie ważne. W innym wypadku zawsze znajdzie się wystarczająco dużo różnych ludzi, którzy będą próbowało powiedzieć ci dokąd masz iść co robić. Zawsze powtarzałam, że musze mieć swobodę w kwestii mojej muzyki, tego jak wyglądam, wszystkiego co robię. I to musiałam najpierw przeforsować w mojej firmie płytowej. To jest ważne bo ludzie często próbują przeciągnąć cię na swoją stronę, uformować, wpływać na to jak masz się zachowywać, co masz mówić, a nawet co masz śpiewać. Ja natomiast w kwestii mojej muzyki nie jestem gotowa na żaden kompromis.
</p></blockquote>
<p>Właśnie, wspomniałaś coś o sprawie ubioru. TQ śpiewa, że chętnie by cię przywdział jak sweter od Gucciego. W Niemczech do tej pory jest głośno o twojej skąpej kreacji i występie u Tomasa Gotshalka w jego Show. Czy wywoływanie skandali to dla ciebie rodzaj taktyki, żeby zdobyć jeszcze większą popularność?</p>
<blockquote><p>
Wiesz co&#8230;. to są rzeczy które zdarzają się kiedy musisz uczyć się jak radzić sobie z pewnymi sprawami, np. jak radzić sobie z mediami. Robienie skandali to moim zdaniem ostatnia rzecz jakiej potrzebuje artysta, który naprawdę ma cos do powiedzenia zaprezentowania &#8211; ja nie mam na to najmniejszej ochoty i nie potrzebuje tego, natomiast ciuchy w których występuję teraz niczym nie różnią się od tego w czym występowałam wcześniej, tyle, że wtedy mało kogo to interesowało. Rzecz w tym ze teraz kiedy odniosłam sukces i jestem tak znana ludzie gadają jak najęci, nagle jest to dla wszystkich bardzo ważne. Mnie to zadziwia i mogę co najwyżej się z tego śmiać chociaż czasami mnie to bolało, że ktoś koncentruje się na moich ciuchach a nie&#8230;. jest takie powiedzenie &#8220;Nie oceniaj książki po jej okładce&#8221;. Jeśli masz w ręku płytę kompaktową to musisz jej posłuchać żeby cos wiedzieć. Patrzenie na okładkę nic nie da. A poza tym jestem piosenkarką a nie modelką.
</p></blockquote>
<p>Ale moim zdaniem wyglądałaś bardzo dobrze. Mnie się podobało!</p>
<blockquote><p>
Dziękuję
</p></blockquote>
<p>Porozmawiajmy chwilę o twojej rodzinie. Wiem że masz sporo rodzeństwa&#8230; czworo?</p>
<blockquote><p>
Pięcioro. Razem jest nas szóstka.
</p></blockquote>
<p>Wszyscy są tak muzykalni jak Ty?</p>
<blockquote><p>
Tego nie wiem czy aż tak jak ja. Wszyscy chętnie śpiewają, ale żadne z nich nie zajmuje się tym zawodowo. Mój brat który ma 13 lat i jest jedynym facetem wśród rodzeństwa, świetnie tańczy. Z reszta chodzi na próby z moimi tancerzami i zna całą choreografie. Z kolei moja siostra Sofia Luiza zagrała ze mną w teledysku do piosenki &#8220;From Sarah with love&#8221;. Mówi że to co robię to jej największe marzenie i także chce być piosenkarką, ale moim zdaniem najpierw jak każde dziecko powinna chodzić o szkoły. Kiedy w wieku 16-17 lat jeszcze jej nie przejdzie chętnie jej pomogę.
</p></blockquote>
<p>Jeżeli odniesiesz sukces w USA pomyślisz o przeprowadzce za ocean?</p>
<blockquote><p>
Oczywiście próba odniesienia sukcesu w Stanach Zjednoczonych jest w planach. Nie ukrywam że to cel sam w sobie, ale czy się przeprowadzę? W tej chwili myślę że nie ponieważ mój dom jest tam gdzie moja rodzina i przyjaciele, czyli w małym miasteczku na północy Niemiec. A jeżeli pojutrze podejmiemy decyzję o przeprowadzce, to kto wie? Ja tak naprawdę, wewnętrznie jestem stworzeniem spokojnym i pozbawionym potrzeby ciągłego gnania do przodu.
</p></blockquote>
<p>W Niemczech, w Polsce i w Europie już sukces odniosłaś, co mnie i jak sądzę nie tylko mnie wprawia w dobry humor.</p>
<blockquote><p>
Mnie też! Dziękuję.
</p></blockquote>
<p>Najważniejsze że dzisiaj w Jedynce zaprezentujemy Twój koncert. Cieszę się, że przyjęłaś zaproszenie do studia i dziękuję Ci za rozmowę.</p>
<blockquote><p>
Także dziękuję!
</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/wywiad-sarah-z-tomaszem-kamelem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SARAH CONNOR: Czekając na telefon od Michaela Jacksona</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-czekajac-na-telefon-od-michaela-jacksona/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-czekajac-na-telefon-od-michaela-jacksona/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 18:51:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2002]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=88</guid>
		<description><![CDATA[8.03.2002 onet.pl // Maciek Rychlicki 
Relacja z konferencji prasowej Sarah Connor 
W połowie lutego 2002 roku gościła w Polsce Sarah Connor. Jej wizyta była typowo promocyjna &#8211; wystąpiła na koncercie, spotkała się z fanami, odpowiedziała na dociekliwe pytania dziennikarzy. Oto kilka najciekawszych wypowiedzi&#8230;
To już twoja druga wizyta w Polsce. Jak podoba ci się nasz kraj?

SARAH [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><b>8.03.2002</b> <i>onet.pl // Maciek Rychlicki </i></p>
<p>Relacja z konferencji prasowej Sarah Connor </p>
<p>W połowie lutego 2002 roku gościła w Polsce Sarah Connor. Jej wizyta była typowo promocyjna &#8211; wystąpiła na koncercie, spotkała się z fanami, odpowiedziała na dociekliwe pytania dziennikarzy. Oto kilka najciekawszych wypowiedzi&#8230;</p>
<p>To już twoja druga wizyta w Polsce. Jak podoba ci się nasz kraj?</p>
<blockquote><p>
SARAH CONNOR: To w zasadzie już mój trzeci pobyt w waszym kraju. Bo po raz pierwszy byłam tutaj jeszcze w czasach szkolnych, na tzw. wymianie, z całą klasą &#8211; w Lublinie! Podczas następnych wizyt bardzo polubiłam Polskę &#8211; ludzie są dla mnie przemili, bardzo przyjaźnie nastawieni.
</p></blockquote>
<p><span id="more-88"></span><br />
Czy uważasz się za osobę sławną? Czym dla ciebie jest w ogóle sława?</p>
<blockquote><p>
- Nienawidzę być nazywana &#8220;supergwiazdą&#8221;. Dopiero wydałam swoją pierwszą płytę, a &#8220;supergwiazda&#8221; to ktoś, kto ma ich w swoim dorobku sześć czy siedem albumów i nadal potrafi odnieść sukces. Zobaczymy, jak to potoczy się w moim przypadku. Jestem artystką, wokalistką i jedyne czego nie lubię, to gdy w wywiadach pytana jestem o rzeczy zupełnie nie związane z moją muzyką. Wiem, że im większy sukces osiągasz, tym bardziej interesuje wszystkich twoja prywatność &#8211; czy masz rodzinę, chłopaka itd. Niekiedy jest to bardzo stresujące, ale sława ma swoje dobre i złe strony.
</p></blockquote>
<p>Prawie cały czas jesteś w trasie. Jak wytrzymujesz ciągłe życie na walizkach? Co robisz, żeby utrzymać formę? Wydajesz się aż promieniować energią do życia…</p>
<blockquote><p>
- Muszę promieniować energią oraz być sympatyczna i miła dla otoczenia, niezależnie od tego, jak się czuję danego dnia. Taki zawód. A przecież jestem tylko człowiekiem. Mnie też zdarza się obudzić rano i pomarzyć: &#8220;Nic dzisiaj nie muszę robić&#8221;. Promocja płyty wymaga dużego poświęcenia, ale z drugiej strony &#8211; jestem bardzo wdzięczna, że przypadła mi kariera wokalistki pop. Tak wielu ludzi chciałoby znaleźć się na moim miejscu… To motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy. A kiedy potrzebuję pomocy, zawsze jest przy mnie ktoś z rodziny. Mogę przytulić się, pożalić, a to &#8211; wbrew pozorom &#8211; jest bardzo ważne.
</p></blockquote>
<p>W jaki sposób się relaksujesz?</p>
<blockquote><p>
- Mmmm… To zależy co masz na myśli?! (śmiech). Uwielbiam się kąpać, najchętniej w pianie o waniliowym zapachu. Inny sposób na relaks to rozmowa czy spotkanie z przyjaciółmi. Lubię również zwiedzać kraje, w których aktualnie znajduję się &#8211; choć często zwyczajnie brakuje mi na to czasu. Ale relaks to także przerzucenie trapiących cię myśli na inny tor, psychiczne oderwanie się rzeczywistości. Pomaga w tym na przykład rozmowa z kimś innym o jego problemach, zajęcie się na chwilę tylko jego sprawami i zapomnienie o swoich.
</p></blockquote>
<p>Z kim chciałabyś wystąpić w najbliższej przyszłości?</p>
<blockquote><p>
- Planuję duet z Wyclefem Jeanem. Jesteśmy przyjaciółmi, wielokrotnie rozmawialiśmy o ewentualnej współpracy i już nie mogę doczekać się jej pierwszych oznak. Ale moim największym marzeniem jest zaśpiewać z Michaelem Jacksonem. To byłaby dopiero sensacja. Michael, jeżeli mnie słyszysz, zadzwoń szybko!
</p></blockquote>
<p>Jak bardzo przejmujesz się swoim wyglądem? Stosujesz specjalne diety?</p>
<blockquote><p>
- W tym momencie powinnam już chyba przejść na dietę, bo właśnie rzuciłam palenie i papierosy zastępuję sobie słodyczami. Wygląd nie jest dla mnie rzeczą najważniejszą. Ale mam to szczęście, że nie jestem ani modelką, ani aktorką. Jem czekoladę kiedy chcę i tak wygląda moja dieta (śmiech)!
</p></blockquote>
<p>W dalszym ciągu odczuwasz jeszcze stres przed wyjściem na scenę?</p>
<blockquote><p>
- I to jak! Ale kocham to uczucie. Kiedy się denerwuję, wstępuje we mnie nieopisana energia. Bardzo tego potrzebuję i już nie mogę się doczekać, kiedy w marcu wyruszę w swoją pierwszą trasę koncertową po Niemczech. To cudowne, móc wreszcie dać półtoragodzinny show jako gwiazda wieczoru, występować ze swoimi tancerzami, z całym zespołem i przede wszystkim &#8211; na gorąco widzieć reakcję fanów na swoją muzykę. Kiedy jestem na tournée promocyjnym, wywiadów udzielam w hotelach, a występy telewizyjne odbywają się w małych, zamkniętych studiach, Tymczasem każdy artysta potrzebuje czasem widzieć reakcję swoich fanów na to, co robi. Czasem błysk w czyimś oku daje ci taka siłę, że na długo przestajesz mieć jakiekolwiek problemy z motywacją.
</p></blockquote>
<p>Co dotychczas możesz uznać za swoje największe osiągnięcie?</p>
<blockquote><p>
- Hmmm… Wszystko, co do tej pory zrobiłam, było dla mnie wielkim osiągnięciem. Chciałam zaśpiewać z TQ &#8211; udało się, marzyłam o wydaniu albumu &#8211; także się spełniło. Co więcej, krążek &#8220;Green Eyed Soul&#8221; bardzo dobrze sobie radzi, choć został wydany dopiero w kilku krajach europejskich. Premiera w pozostałych jeszcze przede mną, ale dotychczasowy sukces, choćby w Polsce, już o czymś świadczy. Tak wiele jeszcze przede mną…
</p></blockquote>
<p>Pamiętasz od jakiego momentu twoja przygoda z muzyką zaczęła się na poważnie?</p>
<blockquote><p>
- Przygoda… To dobre określenie. Nie pamiętam dokładnie, kiedy zaczęłam śpiewać, bo byłam wtedy jeszcze bardzo, bardzo mała, ale był chyba jeden dzień, jedna konkretna chwila, która zadecydowała o mojej przyszłości, o tym, co chce robić. To było w dniu, kiedy razem z chórem dziecięcym znalazłam się na scenie podczas koncertu Michaela Jacksona. Razem z innymi śpiewałam piosenki &#8220;Earth Song&#8221; i &#8220;Heal The World&#8221; i nagle pomyślałam sobie: &#8220;Zrobię wszystko, żeby kiedyś te 40 tysięcy osób przyszło na stadion zobaczyć tylko mój tyłek!&#8221; (śmiech) Wtedy zapragnęłam dotrzeć do ludzi swoją muzyką.
</p></blockquote>
<p>Czy pseudonim Sarah Connor wybrałaś sobie po obejrzeniu filmu &#8220;Terminator&#8221;, w którym bohaterka nazywa się identycznie jak ty teraz?</p>
<blockquote><p>
- Nie, ale często jestem o to pytana. Trudno powiedzieć, dlaczego wybrałam sobie akurat taki pseudonim. Na początku miałam w głowie wiele propozycji, ale w końcu moi producenci zaczęli do mnie wołać: &#8220;Panno Connor!&#8221; &#8211; i tak już zostało. A na używanie pseudonimu w ogóle zdecydowałam się po to, żeby uchronić moją rodzinę przed całym tym showbiznesem… Ale &#8220;Terminatora&#8221; w zasadzie nigdy nie oglądałam. Kiedyś trafiłam na ten film w domu i powiedziałam sobie wtedy: &#8220;No, nareszcie zobaczę jak wygląda Linda Hamillton, z którą wszyscy porównują&#8221;. Ale szybko przełączyłam kanał, bo niezbyt lubię tego rodzaju kino.
</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-czekajac-na-telefon-od-michaela-jacksona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sarah Connor: Cieszę się tym, co mam</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-ciesze-sie-tym-co-mam/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-ciesze-sie-tym-co-mam/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 18:44:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2005]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=85</guid>
		<description><![CDATA[7.06.2005 onet.pl // Lesław Dutkowski
Niegrzeczna, ale miła 
Nieczęsto zdarza się, aby artysta z Niemiec zaszedł tak wysoko w świecie muzyki pop. Sarze Connor ta sztuka się udała. W każdym razie na pewno w Europie, gdzie od kilku lat jest uznaną gwiazdą. W 2005 roku Sarah wydała nową płytę, &#8220;Naughty But Nice&#8221;. Zademonstrowała też nowy wizerunek, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><b>7.06.2005</b> <i>onet.pl // Lesław Dutkowski</i></p>
<p>Niegrzeczna, ale miła </p>
<p>Nieczęsto zdarza się, aby artysta z Niemiec zaszedł tak wysoko w świecie muzyki pop. Sarze Connor ta sztuka się udała. W każdym razie na pewno w Europie, gdzie od kilku lat jest uznaną gwiazdą. W 2005 roku Sarah wydała nową płytę, &#8220;Naughty But Nice&#8221;. Zademonstrowała też nowy wizerunek, z krótszymi, bardziej nastroszonymi włosami. W kwietniu 2005 piosenkarka odwiedziła Polskę w ramach promocji nowego krążka. Kilka dni później nadarzyła się okazja do telefonicznej pogawędki z bardzo miłą i optymistycznie nastawioną do życia Sarah. </p>
<p>Sarah, twoja nowa płyta nosi tytuł &#8220;Naughty But Nice&#8221; (ang. Niegrzeczna, ale miła). W jakim stopniu ten tytuł odnosi się do ciebie?</p>
<blockquote><p>
Tytuł jest swego rodzaju refleksją dotyczącą ostatnich pięciu lat mojego życia. Miałam w kilkunastu minionych miesiącach sporo czasu, aby spojrzeć wstecz i przyjrzeć się temu, czego doświadczyłam, jak przebiegała moja kariera, dokąd zmierzam, kim chcę być. Dzisiaj już wiem, co tak naprawdę chcę osiągnąć. Podejmuję przemyślane decyzje. Ludzie mówią o mnie, że jestem &#8220;niegrzeczna&#8221;, ale ja sama czuję, że będę bardziej miła niż niegrzeczna (śmiech).
</p></blockquote>
<p><span id="more-85"></span><br />
Jest kilka wyjątkowych piosenek na twojej płycie. Na pewno jedną z nich jest &#8220;Thank You&#8221;, która opowiada o twoim synku Tylerze. Jednakże nie ty ją napisałaś. Czemu zostawiłaś innym osobom pisanie o tak osobistej sprawie? </p>
<blockquote><p>
Ponieważ to jest pięknie napisana piosenka i wyraża to, co ja mam w sercu. Napisał ją mój bardzo dobry przyjaciel Anthony Freeman. On zna mnie bardzo dobrze i wiele dobrego na tej płycie dzieje się właśnie dzięki niemu. Spędziliśmy razem w studiu dużo czasu. Któregoś dnia powiedział mi: &#8220;Sarah, napisałem piosenkę i chcę, abyś jej posłuchała&#8221;. Byłam bardzo wzruszona, gdy ją usłyszałam. Błagałam go, żeby pozwolił mi ją zaśpiewać i umieścić na płycie. Kiedy już ją zaśpiewałam, poczułam coś wyjątkowego koło serca. Nie wiem, czy sama byłabym w stanie napisać równie piękną piosenkę.
</p></blockquote>
<p>W podziękowaniach napisałaś, że Kay Denar i Rob Tyger sprawili, że przekroczyłaś granice własnych możliwości.Czy to oznacza, że nauczyli cię czegoś zupełnie nowego? </p>
<blockquote><p>
O tak! Chociaż tu bardziej chodzi o to, że pokazali mi, jak powinnam znaleźć moje własne brzmienie. Kiedy zaczynałam śpiewać i po raz pierwszy pojawiłam się w studiu, potrafiłam bardzo dobrze naśladować innych. Mogłam zaśpiewać niczym Whitney Houston albo Mariah Carey. Ale oni pokazali mi, że mam swoje własne brzmienie i nauczyli mnie je lubić. Podczas tej sesji także starałam się na początku brzmieć jak ktoś inny, ale Kay i Rob powiedzieli: &#8220;Nie, postaraj się zabrzmieć, jak ty. W twoim głosie jest coś szczególnego. Masz taką lekką chrypkę, sporą skalę i moc&#8221;. Dzięki nim mój głos na tej płycie brzmi, jak mój głos. To jest dla mnie niezwykle ważne. Jestem bardzo wdzięczna za to, że ich poznałam, bo to wielcy profesjonaliści. Zwłaszcza Kay, który świetnie zna się na muzyce i ma doskonały słuch. Mówiłam mu, co chcę osiągnąć i robiliśmy to tak długo, dopóki nam się nie dało. Czasami dzwoniłam do niego w środku nocy, mówiąc że mam pomysł na jakąś melodię, a on wysłuchał co mam do powiedzenia, zaś później śpiewałam mu tę melodię przez telefon, a on to nagrywał (śmiech).
</p></blockquote>
<p>Sarah, nie lubisz mówić o swoim prywatnym życiu, ale jedną kwestię musimy tu poruszyć, mam na myśli narodziny twojego syna Tylera. W tym kontekście, jak powstawał materiał na płytę, bo chyba odkąd zostałaś matką, wszystko się zmieniło? Czy teraz jest ci trudniej połączyć rolę matki, z rolą osoby, która jest częścią show-biznesu? </p>
<blockquote><p>
To prawda. Ale każda sytuacja ma swoje lepsze i gorsze strony. Generalnie wszystko jest kwestią właściwej organizacji. Muszę wyznać, że czas, który spędzam z synem jest bardzo wartościowy. Staram się to robić jak najczęściej. Kiedy już skończę pracę, czy to w studiu, czy na planie telewizyjnym, pędzę czym prędzej do domu i nie chodzę już na after show parties (śmiech). Zależy mi na tym, by czym prędzej znaleźć się w domu z moją rodziną. Uwielbiam go przewijać, przebierać, czuć jego zapach, obserwować, jak rośnie. Nie da się oszacować wartości czasu, który spędzam z Tylerem. Uwielbiam też być z moim mężem.</p>
<p>Oczywiście nie potrafię wyobrazić sobie siebie w roli kury domowej, która cały swój czas spędza w domu. Kocham swoją pracę. Bardzo doceniam to, że jest ona doceniana. Poza tym, dzięki niej mogę całkiem nieźle zarobić.
</p></blockquote>
<p>W porównaniu z poprzednią płytą zmienił się nieco twój wizerunek. Czy stało się tak dlatego, że jak każda kobieta potrzebujesz zmian, czy też na przykład twój management zasugerował ci coś takiego? </p>
<blockquote><p>
Nie, nie, nikt mi niczego nie sugerował (śmiech). Powiem ci, że nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że mój image jakoś znacząco się zmienił. Był taki moment przed świętami Bożego Narodzenia w 2004 roku, kiedy usiadłam i powiedziałam sobie: &#8220;Chcę się wreszcie pozbyć tych cholernych długich włosów&#8221; (śmiech). Obcięłam je więc, a moja wytwórnia dowiedziała się o tym, jakieś pięć tygodni później. Przerazili się. Mówili coś w stylu: &#8220;Rany, coś ty najlepszego zrobiła!&#8221; (śmiech). A ja im odpowiedziałam: &#8220;Miałam po prostu na to ochotę, a wy musicie się do tego wizerunku przyzwyczaić&#8221;. Ja podejmuję teraz wszystkie decyzje. Jestem dojrzałą osobą, matką, ciążą na mnie pewne obowiązki i to mi się podoba. Stoję twardo na ziemi, wiem co i jak to osiągnąć. Być może ktoś ten mój nowy wizerunek potraktował jako środek marketingowy, ale ja sama nie mam z tym nic wspólnego. Po prostu taka teraz jestem i już.
</p></blockquote>
<p>Wróćmy na chwilę do muzyki. Do tej pory zmierzyłaś się z kilkoma stylami – popem, soul, R&#038;B, dance, na nowej płycie słychać chór gospel. Czy są jeszcze jakieś gatunki, z którymi bardzo chciałabyś się zmierzyć w przyszłości? </p>
<blockquote><p>
Na pewno. Nigdy na przykład nie nagrałam album z kolędami. Bardzo chciałabym też nagrać płytę unplugged. Wzięłabym kilka swoich ulubionych piosenek i zaaranżowała je zupełnie inaczej w wersjach akustycznych. Tak, aby na przykład było w nich słychać inspiracje bluesowe i jazzowe.
</p></blockquote>
<p>A co na przykład z nagraniami z orkiestrą symfoniczną? </p>
<blockquote><p>
Już w sumie występowałam z orkiestrą symfoniczną, ale kto wie? Może w przyszłości nagram taki występ. Jest tyle twarzy muzyki, które mnie interesują.
</p></blockquote>
<p>Jeśli już jesteśmy przy muzyce. Co najbardziej inspiruje cię obecnie? </p>
<blockquote><p>
Odkąd poznałam Marka [Marc Terenzi, mąż Sarah – red.] stałam się bardziej otwarta. O wiele bardziej niż kiedyś lubię muzykę rockową, bo on dużo jej słucha. Bardzo lubię Bon Jovi. Zawsze ich lubiłam, ale teraz słucham ich znacznie więcej. Wiem, że to dziwne, bo ja zawsze byłam bardziej ukierunkowana w stronę soulu. Dziś słucham na przykład również Evanescence, Aerosmith&#8230; Jestem otwarta i gotowa na nowe wpływy (śmiech).
</p></blockquote>
<p>To pewnie dlatego mamy rockową gitarę na początku remiksu &#8220;From Zero To Hero&#8221;? </p>
<blockquote><p>
Dokładnie! (śmiech)
</p></blockquote>
<p>Sarah, poza twoim głosem na płycie można usłyszeć również Mr. Freemana, Bo Diglera, Dirty Deana, chór gospel, a także twojego męża. Powiedz mi, jak wyglądała praca w studiu z twoim mężem? </p>
<blockquote><p>
Na pewno była inna niż na przykład z moimi producentami, bo zawsze dochodzi tu wątek osobisty. Czasami się kłóciliśmy (śmiech). Ale Marc jest cudownym człowiekiem i zawsze stara się, abym się dobrze czuła. W ogóle on się stara, aby wszyscy w jego towarzystwie dobrze się czuli. Ja jestem perfekcjonistką, a że to on napisał tę piosenkę i podarował ją mnie, starałam się zrobić wszystko, aby wyszła dobrze. Dla niego. Usiadł w studiu przy fortepianie, zaczął grać i powiedział: &#8220;Sarah, uspokój się, po prostu śpiewaj. Wszyscy wiedzą, że potrafisz cudownie śpiewać&#8221;. Udzielił mi kilku wskazówek i wyszło pięknie.
</p></blockquote>
<p>Kiedy ktoś, cię pyta, jaki jest twój dotychczasowy największy sukces, zawsze odpowiadasz, że to twoja muzyka i wszystko, co się z nią wiąże. Czy doznałaś jakieś dotkliwej porażki? Albo innymi słowy, czy było coś, co bardzo chciałaś osiągnąć, ale ci się z jakichś powodów nie udało? </p>
<blockquote><p>
Nie, nie było czegoś takiego. Oczywiście nie oznacza to, że odnosiłam same sukcesy. Miewałam lepsze i gorsze chwile. Ale nie jest też tak, że czegokolwiek żałuję. Nie siedzę sobie i nie narzekam, że miałam jakąś szansę i jej nie wykorzystałam. Staram się być szczęśliwa z tego, co osiągnęłam i taka jestem właśnie teraz. Nagrałam kilka piosenek, które stały się wielkimi przebojami w Niemczech, moje płyty sprzedają się dobrze, dostałam masę nagród. Mam ludzi, którzy mnie wspierają w każdej sytuacji, cudowną rodzinę. Bawię się doskonale. Staram się cieszyć tym, co już mam i nie prosić o więcej. Nie zamierzam mówić sobie, że chcę osiągnąć to czy tamto, a potem rozpaczać jak mi się nie uda. Chcę cieszyć się tym jak najdłużej i mam nadzieję, iż taki stan potrwa długo.
</p></blockquote>
<p>W takim razie, co chciałabyś jeszcze osiągnąć w życiu zawodowym i prywatnym? </p>
<blockquote><p>
W życiu osobistym, chciałabym przede wszystkim być dobrą matką. Wychować dobre dziecko, być dobrą żoną. No i utrzymać równowagę między byciem matką a karierą. Chciałabym być wzorem dla mojego dziecka, żeby mówiło: &#8220;Mamo, jesteś naprawdę fajowa&#8221; (śmiech). Zależy mi, aby mój syn był wykształcony i odpowiedzialny, otwarty, ciekawy świata. Co zaś do życia zawodowego, to chcę pojechać wreszcie na trasę koncertową. Wybieram się na nią w październiku. Nie byłam w trasie koncertowej od bardzo dawna. Brakuje mi sceny i fanów, grania z moim zespołem, podróżowania. Zacznę od koncertów w Niemczech, potem wybiorę się do Austrii i Szwajcarii. W 2006 roku chcę pojawić się w pozostałych częściach Europy. Mam nadzieję, że dotrę również do Polski.
</p></blockquote>
<p>Jeśli już jesteśmy przy Polsce, to niedawno odwiedziłaś nasz kraj w ramach promocji płyty &#8220;Naughty But Nice&#8221;. Czy jak zwykle udzielałaś wywiadów i nakręciłaś coś dla telewizji, czy też miałaś czas, by pozwiedzać i poznać nowych ludzi? </p>
<blockquote><p>
Miałam taką nadzieję, ale moja wytwórnia skutecznie wypełniła mój czas obowiązkami. Marzyło mi się, że gdzieś sobie pójdę. Że będę mieć kilka chwil tylko dla siebie. Byłam w twoim kraju już kilka razy, m.in. w Lublinie, w czasach szkoły średniej na wymianie, i wtedy miałam okazję zobaczyć sporo. Tegoroczna wizyta była pierwszą po chyba dwóch latach i jak zawsze było miło pojawić się w Polsce.
</p></blockquote>
<p>Współkomponowałaś dwie piosenki na nowej płycie – &#8220;Dolce Vita&#8221; i &#8220;Happy Anniversary&#8221;. Czy dlatego tylko dwie, że nie miałaś na przykład wystarczająco dużo czasu? </p>
<blockquote><p>
Nie, nie w tym rzecz. Czas nie odgrywał tu żadnej roli. Miałam go sporo przez kilka miesięcy i myślałam o nowych kompozycjach. Ze mną jest tak, że jak pojawia się jakiś pomysł, to chcę go jak najszybciej zarejestrować. Miałam po prostu na tyle wielkie szczęście, że trafiłam na cudownych producentów. Podsunęli mi wspaniałe piosenki. Mogłam na nich polegać. Wybierałam kawałki przez kilka miesięcy. W ten sposób na albumie są piosenki, jak &#8220;Paradise&#8221; czy &#8220;Zero To Hero&#8221;. Są wspaniałe. Byłabym głupia, gdybym z nich nie skorzystała, a zamiast nich zaproponowała własne kawałki. Nie jestem aż tak wspaniałym kompozytorem. Brak mi też czasu, aby odpowiednio się skoncentrować. Sama piszę teksty. Muzykę także. Podgrywam sobie na pianinie, podśpiewuję. W domu robię to niemal bez przerwy. Ale na komponowanie za mało mam chyba cierpliwości. Cieszę się, że ta płyta wyszła właśnie tak. W przyszłości jednak z pewnością znajdę więcej czasu, żeby napisać własne kompozycje.
</p></blockquote>
<p>Teledysk do twojej piosenki &#8220;Zero To Hero&#8221;, jest bardzo zabawny. Jak wyglądała praca na planie? Pytam, bo w dużym stopniu obraz jest animowany. </p>
<blockquote><p>
W całości jest animowany.
</p></blockquote>
<p>Ty nie jesteś. </p>
<blockquote><p>
Prawda (śmiech). Chociaż czułam się jak animowana postać, bo musiałam cały czas tańczyć na blue boxach. Wokół mnie niczego nie było. Przedziwne doświadczenie. Cały dzień spędziłam na blue boxach tańcząc. Balowałam na niebieskich pudełkach, skakałam sobie po nich od rana do wieczora (śmiech). Czułam się bardzo głupio. No i nie miałam zielonego pojęcia, jak teledysk będzie wyglądał. Realizatorzy włożyli mnie potem do tego komputerowego, animowanego świata. Ale wyszło to naprawdę fajnie.
</p></blockquote>
<p>Myślałaś kiedyś o karierze filmowej? Miałaś może jakieś oferty? </p>
<blockquote><p>
Owszem, dostałam różne oferty, ale granie w filmach na razie mnie nie interesuje. Swój czas aktorski zamierzam zachować na później (śmiech).
</p></blockquote>
<p>Kiedyś powiedziałaś, że twoim marzeniem jest zaśpiewanie w duecie z Michaelem Jacksonem. Przez ostatnie kilka miesięcy słyszymy o nim tylko w kontekście sprawy o molestowanie seksualne nieletniego chłopca. Jakie jest twoje zdanie na ten temat? </p>
<blockquote><p>
Nie chcę wypowiadać swojej opinii na ten temat, ponieważ nie chcę wydawać żadnych sądów. Kim ja jestem, żeby oceniać Michaela Jacksona? Tak naprawdę, to nie mam pojęcia, co się zdarzyło. Tylko on zna prawdę. A winy jeszcze mu nie udowodniono, więc lepiej nie ferować wyroków. Dla mnie on zawsze będzie muzycznym geniuszem. Zrobił tak wiele dla historii muzyki. Zainspirował mnie na tak wiele sposobów, gdy słuchałam jego muzyki dorastając. Tylko tyle mam do powiedzenia na ten temat.
</p></blockquote>
<p>Dziękuję ci bardzo za rozmowę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-ciesze-sie-tym-co-mam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sarah Connor: W Polsce znam Pałac Prezydencki</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-w-polsce-znam-palac-prezydencki/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-w-polsce-znam-palac-prezydencki/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 18:21:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2002]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-w-polsce-znam-palac-prezydencki/</guid>
		<description><![CDATA[21.10.2002 onet.pl // Maciek Rychlicki Sony Music Polska

- Ostatnio moja siostra urodziła dziecko i moja mama bardzo dużo czasu spędza z obojgiem z nich. Czuje się za nie bardzo odpowiedzialna, bo w ogóle bardzo kocha dzieci. Siostra jest o rok młodsza ode mnie – ma 21 lat – ale już ma męża i prowadzi dom. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><b>21.10.2002</b> <i>onet.pl // Maciek Rychlicki Sony Music Polska</i></p>
<blockquote><p>
- Ostatnio moja siostra urodziła dziecko i moja mama bardzo dużo czasu spędza z obojgiem z nich. Czuje się za nie bardzo odpowiedzialna, bo w ogóle bardzo kocha dzieci. Siostra jest o rok młodsza ode mnie – ma 21 lat – ale już ma męża i prowadzi dom. To przed nią ciągle wszyscy pytają się mnie: &#8220;A kiedy twoja kolej na dziecko?&#8221;
</p></blockquote>
<p><span id="more-83"></span><br />
MACIEK RYCHLICKI: Twoja nowa płyta nosi tytuł &#8220;Unbelievable&#8221; (Niewiarygodny). Istnieje wiele domysłów na temat tego, co lub kto w twoim życiu jest tak niewiarygodny…</p>
<blockquote><p>
SARAH CONNOR: &#8220;Unbelievable&#8221; opowiada o wszystkim, co przydarzyło mi się przez ostatnie dwa lata, o ludziach, których miałam okazję poznać przez ten czas. Nareszcie znalazłam chwilę, żeby usiąść i zastanowić się, co już udało mi się osiągnąć i do czego jeszcze zmierzam. Ten album jest dowodem, że chyba nieźle poradziłam sobie w tym biznesie, nauczyłam się pokonywać wszelkie problemy związane ze sławą. Oddaje on mój punkt widzenia na wiele rzeczy: show-biznes, dzisiejszą muzykę i społeczeństwo.
</p></blockquote>
<p>Jak bardzo praca nad nowym albumem różniła się od pracy nad twoim debiutanckim &#8220;Green Eyed Soul&#8221;?</p>
<blockquote><p>
- Tym razem opowiadam o rzeczach, jakie naprawdę wydarzyły się w moim życiu. Jest też o wiele więcej klimatów soul – R&#038;B. Poprzedni krążek można określić raczej jako pop R&#038;B. Na &#8220;Unbelievable&#8221; bardziej skoncentrowaliśmy się na prostych aranżacjach, które bardziej niż wcześniej eksponują mój głos. Jest też i trochę bluesa, który zawsze mnie fascynował. W piosence &#8220;That’s The Way I Am&#8221; usłyszycie wprawdzie całą orkiestrę, ale ta tylko podkreśla agresję, jaka dominuje w tekście: jestem, jaka jestem i nie zamierzam się dla nikogo zmieniać. Nowi przy tym albumie byli też producenci – żeby wymienić samego Wyclefa Jeana &#8211; i autorzy piosenek: do współpracy udało nam się zaprosić Dianne Warren, która pisała napisała przeboje dla Michaela Jacksona, Toni Braxton czy Arethy Franklin.
</p></blockquote>
<p>Wspomniałaś, że na płycie znajdziemy opowieści z twojego życia. Kawałek &#8220;Wait Till You Hear From Me&#8221; opowiada historię dziewczyny, która popadła w uzależnienie od narkotyków. Czy to autentyczna historia?</p>
<blockquote><p>
- Długo zastanawiałam się, czy ten utwór powinien trafić na płytę. Opowiada o bardzo smutnych wydarzeniach, jakie dość długo były częścią mojego życia. Teraz, kiedy słucham tej piosenki, znowu stają mi przed oczami. Może działa to jak środek zapobiegawczy – myślę o tym w kółko i nawet nie mam ochoty popatrzeć na narkotyki. Mam nadzieję, że na moich fanów &#8220;Wait Till You Hear From Me&#8221; będzie działał właśnie w ten sposób. W utworze nie jest powiedziane, jak kończy się historia tej dziewczyny, ale mogę was zapewnić, że wyszła cała z tego koszmaru. Prawdę mówiąc, to dla nas obu był bardzo ciężki czas, ja byłam jej najbliższą przyjaciółką i to mnie zwierzała się ze wszystkich kłopotów. Czuła, że jest beznadziejnie uzależniona, a ja nie mogłam jej pomóc w żaden sposób. Ona pierwsza musiała zrozumieć, że tylko od niej zależy, czy wyrwie się z narkotyków, czy nie. Miałam wtedy 17 lat i &#8211; co najgorsze &#8211; nie wiedziałam, czy mogę komuś powiedzieć o jej problemie. W tym wieku równie ważne było dla mnie dochowanie powierzonej tajemnicy, jak to między przyjaciółkami. Teraz, kiedy parę lat od tego wydarzenia powstała o tym piosenka, zapytałam Marię, czy zgadza się na jej publikację. Zgodziła się, mimo że popłakała się, kiedy usłyszała ją po raz pierwszy. Ja zresztą też płakałam, to był bardzo wzruszający moment. Stwierdziłam, że więcej ludzi powinno ją usłyszeć, skoro wywołuje w ludziach aż tak silne reakcje.
</p></blockquote>
<p>Ale utwór ten nie jest napisany przez ciebie. Wolałaś powierzyć tą historię profesjonalnym tekściarzom i kompozytorom?</p>
<blockquote><p>
- Tak, bo ludzie z zewnątrz bardziej obiektywnie patrzą na sprawy, do których masz nieraz bardzo emocjonalny stosunek. Jeżeli miałabym napisać ten utwór, to pewnie niepotrzebnie wdawałabym się w szczegóły. Niektóre tematy są po prostu zbyt intymne, żeby zachować do nich dystans. A wówczas łatwo o zanudzenie słuchacza.
</p></blockquote>
<p>- Na samym początku kariery chwaliłaś się, że jesteś pierwszą niemiecką wokalistką soul. Przez ten czas w Niemczech pojawiła się m.in. Joy Denalane , która odnosi ogromne sukcesy śpiewając soul po niemiecku. Nigdy nie myślałaś, żeby nagrać coś w swoim rodzinnym języku?</p>
<blockquote><p>
- Uwielbiam Joy! Jestem bardzo dumna, że ktoś taki jak ona pojawił się na niemieckiej scenie, bo jej również udało się udowodnić wszystkim dookoła, że można śpiewać soul nie będąc nawet w części spokrewnioną z tym gatunkiem. Kiedy miałam okazję ją spotkać, od razu powiedziałam jej, że kocham słuchać tego, co śpiewa. Była bardzo zaskoczona i uznała to za wielki komplement.
</p></blockquote>
<p>A czy jej muzyka nie przekonuje cię, żeby zacząć śpiewać soul w swoim rodzinnym języku?</p>
<blockquote><p>
- Jestem zadowolona z tego co robię i chyba nie chcę tego zmieniać. Jedna Joy Denalane wystarczy! Poza tym mamy Xaviera Naidoo, który też śpiewa niemiecki soul… Wydaje mi się, że w przededniu wydania płyty w Anglii czy Stanach nagrywanie czegoś po niemiecku mijałoby się z celem.
</p></blockquote>
<p>Nigdy nie sugerowano ci nagrania duetu na pierwszy singiel z jakimś niemieckim wokalistą, śpiewającym po angielsku? Idealnym kandydatem byłby tu chociażby Sasha. </p>
<blockquote><p>
- Sasha ostatnio zmierza w stronę rocka. Widzieliśmy się dwa tygodnie temu &#8211; to bardzo sympatyczny gość, ale z tego co mówi, interesuje go teraz tylko rock. Dlatego raczej nie planuję śpiewać z nim w najbliższym czasie. To, że pierwszy singiel z płyty nagrałam w Wyclefem zawdzięczam zwykłemu zbiegowi okoliczności. Spotkaliśmy się kiedyś i sam zaproponował, że coś dla mnie napisze. Zgodziłam się natychmiast! Pod koniec – ku mojemu zaskoczeniu &#8211; okazało się, że chętnie zarapuje też w tym kawałku!
</p></blockquote>
<p>Czyli duet z Wyclefem nie był misternie planowany na pół roku wcześniej?</p>
<blockquote><p>
- Absolutnie nie!
</p></blockquote>
<p>Kiedy ostatnim razem gościłaś w Polsce, była z Tobą mama. Dalej z nią podróżujesz?</p>
<blockquote><p>
- Tak, bardzo często! Tyle, że ostatnio moja siostra urodziła dziecko i mama bardzo dużo czasu spędza z obojgiem z nich. Czuje się za nie bardzo odpowiedzialna, bo w ogóle bardzo kocha dzieci. Siostra jest o rok młodsza ode mnie – ma 21 lat – ale już ma męża i prowadzi dom. To przed nią ciągle wszyscy pytają się mnie: &#8216;A kiedy twoja kolej na dziecko?&#8217; Zgodnie z prawdą odpowiadam, że na razie jestem na nie zbyt zajęta i przez najbliższe 5 lat nawet nie mam co myśleć o dziecku. Z podziwem patrzę na siostrę, która radzi sobie z tym wszystkim nadzwyczaj dobrze. Ale potrzebuje teraz naszej mamy o wiele bardziej niż ja.
</p></blockquote>
<p>Z kolei twoją najmłodszą siostrę pamiętamy z klipu do &#8220;From Sarah With Love&#8221;. Co u niej, podąża już może twoimi śladami?</p>
<blockquote><p>
- Jeszcze nie, ale ma ku temu wszelkie możliwości. Jest chyba nawet bardziej utalentowana ode mnie. Na urodziny kupiłam jej fortepian i teraz zapamiętale na nim ćwiczy. Bierze też lekcje aktorstwa, gra w reklamach i śpiewa każdemu, kto ma ochotę jej słuchać. Ja chyba nie odważyłaby się czegoś takiego – jestem po prostu zbyt nieśmiała. A ona podbiera mi nuty czy słowa i uczy się nowych piosenek szybciej ode mnie. Dwa tygodnie temu byłam na przyjęciu weselnym starszej siostry: bawiłam z przyjaciółmi na parkiecie, kiedy pojawiła się znikąd, zabrała chłopaka z którym tańczyłam i sama porwała go do tańca. Uwierzycie? A ma dopiero 10 lat. Po chwili tańczyła już z o połowę większymi od niej dorosłymi, ale wcale się tym nie przejmowała! Chciałabym, że poszła w życiu moją drogą, ale z drugiej strony fajnie, jeżeli może jeszcze pobyć dzieckiem. Cały czas może normalnie chodzić do szkoły, spotykać się ze znajomymi… Jeżeli chce podjąć w życiu takie wyzwanie, jak ja, to proszę bardzo. Obie jednak wiemy, że będę miała na nią oko, bo w tym biznesie jest bardzo wiele &#8220;wolves dressed like sheep&#8221; (wilków przebranych za owieczki).
</p></blockquote>
<p>Ostatnim razem trochę obawiała się mediów.</p>
<blockquote><p>
- To nie tak. Raczej od razu wiedziała, czego chce: &#8220;&#8230;tylko te najważniejsze wywiady!&#8221; – mówiła. I wciąż nie weszła na stałe do &#8220;branży&#8221; – chcę tylko powiedzieć, że bardzo dorosła od tamtego czasu – z dziecka stała się dojrzałą nastolatką.
</p></blockquote>
<p>Nie chciałabyś kiedyś zaśpiewać z nią w duecie?</p>
<blockquote><p>
- Wiesz, to wcale nie jest nieprawdopodobne! Może kiedyś… Co ja mówię: na pewno kiedyś.
</p></blockquote>
<p>Twój nowy album już tydzień po premierze okazał się wielkim przebojem. W Niemczech zyskał już status Złotej Płyty. Co do tej pory uznałabyś za swój największy sukces?</p>
<blockquote><p>
- Hmmm… Chyba muzykę, którą tworzę. To, że dzięki niej na początku przyszłego roku ponownie mogę wyruszyć w trasę, a także to, że teraz w ogóle ukazuje się już druga moja płyta. Grają na niej moi wymarzeni muzycy. Cudowne jest też to, że w swojej karierze wspinam się coraz wyżej i wyżej. Podbijam nowe rynki, w przyszłym roku startujemy na przykład w Azji i to chyba właśnie najwspanialsze, co mnie spotyka w tej pracy. Tyle jeszcze przede mną.
</p></blockquote>
<p>W hiszpańskojęzycznych krajach płyta &#8220;Unbelievable&#8221; ukaże się też w specjalnej wersji z dodatkowymi utworami po hiszpańsku. Naprawdę mówisz w tym języku?</p>
<blockquote><p>
- Trochę. Mam hiszpańskich krewnych – mój wujek ożenił się z Hiszpanką – więc muszę się z nimi jakoś porozumiewać. Za każdym razem kiedy się spotykamy, każą mi mówić po hiszpańsku, bo zauważyli, że jak chcę, to potrafię. Szczególnie, że część z nich nie zna ani angielskiego, ani tym bardziej niemieckiego. Zadają mi mnóstwo pytań, a ja muszę być uprzejma i wydukać choć kilkuzdaniową odpowiedź. To bardzo pożyteczne, ale musze się jeszcze wiele, wiele uczyć. Kocham Hiszpanię i planuję zbudować sobie tam dom – żeby mieć bazę na wakacyjne wyjazdy. Ponieważ już parokrotnie byłam w tym kraju na promocji, szefowie tamtejszego oddziału mojej wytwórni bardzo gorąco zachęcali mnie do nagrania kilku wersji moich piosenek. Mówili: &#8220;Całą Hiszpania chce usłyszeć &#8216;From Sarah With Love&#8217; czy &#8216;Skin On Skin&#8217; – mój nowy singiel – po hiszpańsku!&#8221; Obiecałam, że to zrobię i teraz podczas sesji do nowej płyty nadarzyła się ku temu świetna okazja. Pamiętam, że podczas nagrywania tych numerów było bardzo zabawnie. Kiedy utwór, który śpiewałam już tysiące razy nagle pojawia się w zupełnie innym języku, to brzmi jak coś zupełnie nowego. Tak było właśnie przy &#8220;From Sarah With Love&#8221;.
</p></blockquote>
<p>No właśnie – jaki tytuł nosi on po hiszpańsku?</p>
<blockquote><p>
- &#8220;De Sarah Tu Amor&#8221;.
</p></blockquote>
<p>W dzisiejszych czasach znajomość hiszpańskiego jest dla każdego wokalisty bardzo praktyczna. Ponad jedna trzecia populacji świata mówi w tym języku!</p>
<blockquote><p>
- Masz rację, rynek latynoamerykański jest naprawdę ogromny.
</p></blockquote>
<p>Powinnaś nauczyć się japońskiego i wtedy rządzisz już na wszystkich ważniejszych rynkach. Czy twoja płyta ukazała się już w Japonii?</p>
<blockquote><p>
- Nie – jej premiera planowana jest tam na początek przyszłego roku. Ale z tego, co słyszałam, jest tam na ten album naprawdę duże ciśnienie.
</p></blockquote>
<p>Więc może lepiej już teraz zacznij się przygotowywać do nagrywania po japońsku? </p>
<blockquote><p>
- Chyba masz rację! A przynajmniej refreny! (śmiech)
</p></blockquote>
<p>Jakiej najważniejszej rzeczy nauczyłaś się przez ostatnie dwa lata kariery?</p>
<blockquote><p>
- Żeby być sobą. Żyć zgodnie z własnym sercem i doceniać wszystko, co się ma. Nigdy nie zapominać o rodzinie i przyjaciołach. Oni są w życiu najważniejsi.
</p></blockquote>
<p>Na koniec muszę wprowadzić chociaż mały polski akcent. Już trzy razu odwiedzałaś nasz kraj. Czy udało ci się zobaczyć już coś więcej niż tylko hotele i lotnisko?</p>
<blockquote><p>
- Tak, rewelacyjnie znam już wasze lotnisko i Pałac Prezydencki – a to dlatego, że dokładnie widać go z okna mojego pokoju hotelowego. Zdążyłam też zwiedzić jeden z warszawskich salonów płytowych, bo w nim z kolei podpisywałam wczoraj płyty! (śmiech) Oraz jeszcze dwie restauracje, w których wczoraj i dzisiaj udzielałam wywiadów. Niestety, to wszystko, co udało mi się zobaczyć, bo z każdą wizytą w Polsce mam bardzo napięty plan zajęć – wywiady, sesje, występy w telewizji.
</p></blockquote>
<p>A czy w takim razie możemy spodziewać się, że zagrasz u nas kiedyś normalny koncert?</p>
<blockquote><p>
- Oczywiście, że tak! Bardzo tego chcę i ponieważ proszono mnie też o to już parę razy, więc chyba nic nie stoi na przeszkodzie! Chciałabym w ten sposób podziękować swoim fanom, których spotkam tu na każdym kroku i którzy są dla mnie bardzo, bardzo kochani. Obiecuję, że dla was zaśpiewam!
</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-w-polsce-znam-palac-prezydencki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sarah Connor o Green Eyed Soul</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-o-green-eyed-soul/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-o-green-eyed-soul/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 18:06:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2001]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=81</guid>
		<description><![CDATA[29.11.2001 wp.pl // Maciek Rychlicki Sony Music Polska
W przypadku debiutów nieczęsto zdarza się, że po pierwszym singlu niemal od razu gotowy jest drugi, a przez cały czas na wydanie czeka dopracowany cały album. W przypadku SARAH CONNOR można chyba powiedzieć, że wszyscy byli pewni sukcesu od samego początku. Zaraszamy do przeczytania wywiadu z Artystką. 
- [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><b>29.11.2001</b> <i>wp.pl // Maciek Rychlicki Sony Music Polska</i></p>
<p>W przypadku debiutów nieczęsto zdarza się, że po pierwszym singlu niemal od razu gotowy jest drugi, a przez cały czas na wydanie czeka dopracowany cały album. W przypadku SARAH CONNOR można chyba powiedzieć, że wszyscy byli pewni sukcesu od samego początku. Zaraszamy do przeczytania wywiadu z Artystką. </p>
<p>- Na podbój rynku muzycznego ruszasz przygotowana w 100%!</p>
<blockquote><p>
- Bardzo długo szukałam wytwórni płytowej, która byłaby zainteresowana nie tylko wydaniem mojego materiału, ale i promowaniem mnie &#8220;na dłuższą metę&#8221;. Bardzo upierałam się, żeby wykonywać też taki rodzaj muzyki, jakim mnie interesował, czyli soul/R&#038;B. Pracę nad tą płyta zaczęłam już ponad rok temu i gdyby to ode mnie zależało, ukazałaby się już w czerwcu. Wytwórnia wolała jednak zaczekać, aż pierwszy singiel &#8216;Let&#8217;s Get Back To Bed &#8211; Boy!&#8217; stanie się popularny, a moje nazwisko będzie kojarzone. Wielu debiutantów po niespodziewanym sukcesie swojej pierwszej produkcji faktycznie staje przed dylematem &#8211; dokończyć pracę nad całą płytą, czy wydać ją jeszcze na fali pierwszej popularności. Ja byłam przygotowana na sukces, ale jeszcze bardziej chciałam udowodnić wszystkim niedowiarkom, że można w Niemczech nagrać płytę z muzyką soul i że naprawdę może się ona podobać! Bardzo pomógł mi tutaj TQ &#8211; kiedy usłyszał moje utwory, od razu się nimi zainteresował i zaproponował, że zaśpiewa nie tylko na jednym, ale na dwóch kawałkach z płyty! Słucha takiej muzyki i jeżeli sam twierdzi, że coś jest dobre, to chyba można mu wierzyć?!
</p></blockquote>
<p><span id="more-81"></span><br />
- Rozumiem, że na początku &#8216;Let&#8217;s Get Back To Bed &#8211; Boy!&#8217; był utworem śpiewanym tylko przez ciebie?</p>
<blockquote><p>
- Tak! To, że będzie to jednak duet okazało się zupełnie przypadkiem!
</p></blockquote>
<p>- Czy uważasz tą płytę już za skończoną? Czy jeżeli jej słuchasz czujesz, że to albo tamto chciałabyś jeszcze poprawić, zmienić ?</p>
<blockquote><p>
- Jestem perfekcjonistką, bardzo krytycznie podchodzę do swojej twórczości. Jednak w przypadku tej płyty już wystarczająco długo doprowadzałam w studio moich producentów do szału&#8230; Czasami prosili mnie: &#8220;SARAH, my tę płytę musimy kiedyś wydać!&#8221; &#8211; ale do póki nie znaleźliśmy kompromisu, nie poddawałam się! (śmiech). Dlatego płyta ukazuje się dopiero w listopadzie. Nigdy nie jestem z czegoś w 100% zadowolona, ale teraz brzmi ona tak, jak brzmieć powinna. Nadszedł wreszcie moment, kiedy to ludzie zadecydują czy im się podoba, czy nie. Czekałam na to od dawna.
</p></blockquote>
<p>- Pierwsze dwie piosenki SARAH CONNOR były bardzo zmysłowe, wręcz seksualne, a tymczasem&#8230; trzeci singiel (&#8216;From Sarah With Love&#8217;) to romantyczna ballada. Na płycie szykujesz więcej takich niespodzianek?</p>
<blockquote><p>
- Zawsze powtarzałam, że możecie słuchać &#8216;Let&#8217;s Get Back&#8230;&#8217; i &#8216;French Kissing&#8217;, możecie nawet robić to, o czym opowiadam w tych piosenkach, ale istnieje jeszcze inna strona mojej osobowiści. Ballada &#8216;From Sarah With Love&#8217; opowiada o moich własnych przeżyciach, jest romantycznym i niezwykle ważnym dla mnie utworem, dlatego kiedy okazało się, że będzie to trzeci singiel z płyty, bardzo się ucieszyłam. Poza tym, teraz jest chyba zapotrzebowanie na tego typu utwory &#8211; nadchodzą Święta&#8230; Chcę być znana także z innej perspektywy. Każda piosenka na płycie to jakaś historia. &#8216;When I Dream&#8217; to bardzo spokojny kawałek, idealny do relaksacji. Inny &#8211; &#8216;Make You High&#8217; porównuje muzykę do narkotyku, bo tak samo łatwo się od niej uzależnić. Wsłuchaj się w moje teksty, wtedy naprawdę mnie poznasz.
</p></blockquote>
<p>- Twoja płyta nosi tytuł &#8216;Green Eyed Soul&#8217; (&#8216;Zielonooki Soul&#8217;). Możesz to wyjaśnić?</p>
<blockquote><p>
- Dawno temu w Ameryce muzyka soul wykonywana przez białych nazywana była &#8220;niebieskookim soul&#8221;. Od kiedy pamiętam, ludzie zawsze wątpili, że w Niemczech &#8211; w dodatku biała artystka &#8211; może nagrać prawdziwy album soulowy. A jednak się udało! Ta historia zawsze będzie mi przypominać o długiej drodze do celu. A że mam zielone, a nie niebieskie oczy, to tylko dodało oryginalności tytułowi.
</p></blockquote>
<p>- Znasz historię amerykańskiego soulu, świetnie mówisz po angielsku, a urodziłaś się i mieszkasz w Niemczech.</p>
<blockquote><p>
- Tak, ale połowa mojej rodziny mieszka w Ameryce. Ja sama jestem pół Amerykanką, pół Niemką. Mój dziadek pochodził z Nowego Orleanu, a to ważne miasto w historii muzyki. Może to on przekazał mi do niej swoją miłość?! Nie pamiętam, kiedy zaczęłam śpiewać, ale wiem, że w moim domu zawsze można było usłyszeć STEVIEGO WONDERA, ARETHE FRANKLIN czy BILLA BERRY&#8217;EGO.
</p></blockquote>
<p>- Czyli CONNOR to twoje prawdziwe nazwisko?</p>
<blockquote><p>
- Nie, to pseudonim, ale mam też swoje amerykańskie nazwisko. Nie chcę go jednak używać, bo moja rodzina chce się trzymać z dala od show-biznesu. Na początku zastanawiałam się, czy nie wybrać innego pseudonimu, ale CONNOR wydało mi się silnym i najbardziej pasującym nazwiskiem.
</p></blockquote>
<p>- Masz 21 lat, pochodzisz z małego miasteczka w okolicach Bremy. Jak twoi sąsiedzi reagują widząc cię na teledyskach w łóżku z TQ albo lubieżnie ocierającą się o ścianę? Podejrzewam, że dla nich jesteś cały czas jeszcze ich &#8220;malutką SARĄ&#8221;?!</p>
<blockquote><p>
- Są ze mnie dumni. Faktycznie, w moim miasteczku każdy wie wszystko o każdym, ludzie bardzo dobrze się znają. Po tym jak ukazał się mój pierwszy singiel byłam prawie cały czas w podróży i kiedy po jakimś czasie wpadłam na chwilę do domu, nie mogłam uwierzyć, jak bardzo zmienił się ich stosunek do mojej osoby. Idąc ulicą, co chwilę widziałam za sobą sznureczek dzieci, w kawiarni nie mogłam normalnie rozmawiać ze znajomymi, bo co 10 sekund ktoś przychodził i prosił mnie o autograf. Doszło do tego, że siedziałam w domu i tylko zapraszałam do siebie przyjaciół, bo inaczej takie spotkania były w ogóle niemożliwe! Sława jest fajna, ale do czasu. Jedynie ludzie, którzy znają mnie od lat zachowują się normalnie, choć czasem i tak żartują sobie &#8220;widziałem twój nowy klip, aaaale wyglądałaś!&#8221;. I z jednej strony im się nie dziwię &#8211; do tej pory nie koniecznie mieli okazję widzieć mnie w stringach czy obściskującą się w łóżku z obcym facetem. Ale przyznam ci się, że nie spotkałam jeszcze negatywnych reakcji na swój temat.
</p></blockquote>
<p>- Czy tak jak każda mała dziewczynka, marzyłaś kiedyś żeby być tak popularna?</p>
<blockquote><p>
- Nigdy nie zależało mi na popularności samej w sobie. Zawsze ważniejsze dla było, czy komuś podoba się moja muzyka, niż to co o mnie sądzi. Odczuwam coś w rodzaju misji, żeby udostępnić swoją twórczość jak największemu gronu słuchaczy. To muzyka jest najważniejsza. W dzisiejszych czasach podpisanie kontaktu z wytwórnią płytową nie jest wcale takie trudne &#8211; wystarczy pojawić się w Big Brotherze i po wyjściu już czeka na ciebie kontrakt gotowy do podpisania. Ale w ten sposób promuje się ludzi, których w żaden sposób nie można nazwać artystami. To jest właśnie najsmutniejsze. Ja czuję się artystką i sama najlepiej wiem, ile pracy włożyłam w to, żeby być dzisiaj tym, kim jestem. Nie gwiazdą, ale artystką. Gwiazdą jest dla mnie TONI BRAXTON czy WHITNEY HOUSTON, osoby które mimo odniesionego sukcesu potrafią udowodnić swoją klasę.
</p></blockquote>
<p>- Opowiadasz o różnych sytuacjach, jakie spotkały cię w wyniku twojej popularności. Ale kiedy po raz pierwszy pomyślałaś sobie &#8220;O rety, faktycznie jestem znana!&#8221;?</p>
<blockquote><p>
- To było chyba podczas mojego pierwszego występu na żywo. Wiedziałam, że singiel &#8216;Let&#8217;s Get Back&#8230;&#8217; zdobywa już listy przebojów, ale tak naprawdę cały czas zastanawiałam się, czy ktokolwiek przyjdzie mnie zobaczyć. W dodatku dowiedziałam się, że mam być gwiazdą wieczoru! Jednak na scenie okazało się, że publiczność widząc mnie naprawdę szalała z radości. Po występie musiałam szybko uciekać do samochodu, bo wszędzie dookoła mnie ludzie bili brawo, wołali moje imię a nawet płakali! Zupełnie nie rozumiałam o co chodzi, wpadłam w panikę, aż dopiero po paru godzinach w hotelu uświadomiłam sobie &#8220;Wow, oni mnie chyba naprawdę lubią!&#8221;
</p></blockquote>
<p>- Nie sądzę, żeby nawet TONI BRAXTON spotykała się z takim uwielbieniem każdego dnia&#8230;</p>
<blockquote><p>
- Poza sceną staram się jednak normalnie egzystować. Idąc na zakupy zakładam ciemne okulary, czapeczkę baseballową i w zasadzie jestem nie do rozpoznania. Chociaż i tak zdarza się, że stojąc w supermarkecie, kupując chleb czy mleko słyszę z tyłu szeptanie &#8216;Zobacz, SARAH CONNOR!&#8217;. Nie da się tego nie zauważać, ale staram się z tym żyć. Popularność potrafi czasami zaskoczyć cię też bardzo pozytywnie &#8211; kiedy miałam urodziny, całkiem obcy ludzie składali mi na ulicy życzenia. Doszło do tego, że w moim rodzinnym mieście lokalna gazeta już na pierwszej stronie instruowała &#8211; &#8220;Jeżeli zobaczysz dzisiaj SARAH CONNOR, koniecznie złóż jej życzenia urodzinowe!&#8221;. To dopiero było zaskoczenie. Sława daje się we znali szczególnie wtedy kiedy nasz zły dzień, albo nie czujesz się dobrze. Parę tygodni temu ciężko chorowałam, ale i tak musiałam wystąpić na imprezie, której nie dało się już odwołać. Musiałam udzielać wywiadów chociaż wcale nie miałam na to ochoty. A tymczasem dziennikarze spotykają cię nieraz tylko jeden jedyny raz i oczekują, żebym za każdym razem dawała z siebie wszystko. Też to rozumiem. Ale kiedy podczas któregoś wywiadu zdarzyło mi się ziewnąć, to następnego dnia notatka w prasie o mnie nie była zbyt przyjemna. Takie życie&#8230;
</p></blockquote>
<p>- Zmieńmy temat. Wideoklip do &#8216;Let&#8217;s Get Back To Bed – Boy!&#8217; kręciliście w Kanadzie. Istnieje tam przepis, że alkohol publicznie mogą pić tylko osoby powyżej 21. roku życia. TQ był pewnie zdziwiony, że nie może cię jeszcze zabrać na piwo?! </p>
<blockquote><p>
- Faktycznie, wtedy nie miałam jeszcze 21 lat! Ale koniec zdjęć uczciliśmy lampką szampana. Na szczęście nie kręciliśmy tego w publicznym miejscu&#8230;
</p></blockquote>
<p>- &#8230; tylko w łóżku.</p>
<blockquote><p>
- (śmiech) Racja! Ale poważnie, jeżeli już piję jakiś alkohol, to zazwyczaj jest to tylko lampka wina do obiadu. Nie lubię publicznych imprez, jeżeli bawię się, to tylko w małym gronie przyjaciół.
</p></blockquote>
<p>- Powiedz, co trzeba zrobić, żeby wystąpić w duecie z TQ?</p>
<blockquote><p>
- Wysłałam mu list i załączyłam do niego płytę z paroma piosenkami. Marzyłam, żeby ze mną wystąpił, ale szczerze mówiąc nie wierzyłam, że to się uda. A on nie dość, że się zgodził, to jeszcze osobiście do mnie zadzwonił. Długo nie wierzyłam że naprawdę z nim rozmawiałam i dopiero kiedy po raz pierwszy spotkaliśmy się na planie klipu dotarło do mnie: &#8220;to prawda!&#8221;. Okazał się przesympatycznym człowiekiem. Zaryzykowałam i się udało.
</p></blockquote>
<p>- Kto był twoim pierwszym fanem?</p>
<blockquote><p>
- Moja mama. I mój manager, choć jego trudno nazwać fanem. To przyjaciel i jednocześnie osoba która wspiera mnie już od lat. I chyba także starzy znajomi, którzy wysyłają mi teraz SMS-y: &#8220;Cześć SARAH, jestem twoim największym fanem, kiedy mnie wreszcie odwiedzisz?&#8221;!
</p></blockquote>
<p>- Młode dziewczyny często marzą o karierze znanej wokalistki. O czym marzy młoda dziewczyna, która jest już znaną wokalistką?</p>
<blockquote><p>
- Jak już mówiłam, że swoją muzyką chcę dotrzeć do tylu ludzi, do ilu to tylko możliwe. Chcę ich uszczęśliwiać. Głos jest takim samym darem jak talent do grania na instrumentach, też niesie ze sobą jakąś misję. Chcę także poznać tajniki produkowania utworów w studio, zawsze bardzo ciekawiło mnie co gdzie i do czego służy. Chcę się uczyć, uczyć i uczyć!
</p></blockquote>
<p>- Hmm&#8230; nie wspomniałaś o domu z basenem?!</p>
<blockquote><p>
- (śmiech) No dobra, może później. Ale to nie może być twój nadrzędny cel w życiu! Załóżmy, że kupujesz sobie wreszcie wymarzony dom z basenem. I co, ile możesz się w tym basenie kąpać?! Bardziej zależy mi, żeby w przyszłości założyć rodzinę. Mieć dzieci, a potem wnuki.
</p></blockquote>
<p>- Na co wydałaś pierwsze zarobione pieniądze?</p>
<blockquote><p>
- Pewnie na kolejną parę okularów słonecznych. Zbieram okulary słoneczne, ale w praktyce ciągle mam tylko jedną parę, bo poprzednią chwilę temu zgubiłam. A pierwsze pieniądze&#8230; dostałam je chyba od babci i zaraz pobiegłam kupić słodycze.
</p></blockquote>
<p>- Podobno jesteś wielką fanką MICHAELA JACKSONA i miałaś nawet okazję z nim pracować?</p>
<blockquote><p>
- Tak, śpiewałam w chórkach podczas jego dwóch występów w Niemczech w 1997 roku. Przed występem podszedł do nas, każdemu uścisnął rękę i jedyne, co potrafiłam z siebie wyksztusić kiedy rzuciłam mu się na szyję to &#8220;MICHAEL, I love you!&#8221;. Pamiętam, że popatrzył mi wtedy głęboko w oczy i przez chwile czułam się zahipnotyzowana tym spojrzeniem. Nie obchodzi mnie ile miał operacji plastycznych, czy jest gejem itd. Liczy się tylko muzyka, a na niej wychowywałam się przez lata. Ona też miała duży wpływ na moją twórczość.
</p></blockquote>
<p>- Jaka była najmilsza reakcja, jaką kiedykolwiek zgotowali ci wielbiciele?</p>
<blockquote><p>
- Dostaje wiele przesympatycznych listów.
</p></blockquote>
<p>- Spotykasz się też z dowodami zazdrości? </p>
<blockquote><p>
- To nieuniknione, zwłaszcza jeżeli jesteś postacią kontrowersyjną. Po dwóch pierwszych singlach, jakie nagrałam, ludzie uważają mnie za osobę, która lubi prowokować. Mają trochę mylny obraz mojej osoby. Ale trudno. Dla mnie najważniejsze są takie opinie jak np. list matki, której mąż umarł i której dzieci dopiero przy moich piosenkach odzyskały radość życia. Kiedyś napisał do mnie pewien chłopak&#8221; &#8220;Wczorajszej nocy towarzyszyłaś mi na randce z moją narzeczoną&#8221;. Odpisałam mu: &#8220;No nieźle, nawet nie podejrzewałam, że wczorajszej nocy byłam na randce!&#8221;
</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-o-green-eyed-soul/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dużo nerwów Cię to kosztuje &#8211; &#8220;Jolie&#8221;</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/21/duzo-nerwow-cie-to-kosztuje-jolie/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/21/duzo-nerwow-cie-to-kosztuje-jolie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jun 2010 15:18:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2009]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=39</guid>
		<description><![CDATA[Tłumaczyła: NaNa &#038; Paisley 
Jej „Sexy as hell” tour w Niemczech, które trwalo 5 tygodni skoczyło sie wielkim powodzeniem. Teraz sie koncentruje na swoim 7 albumie 
pomimo, ze jest matką dwojga dzieci. Jej aktualny singiel to duet z Enrique Iglesiasem „Takin&#8217; back my love”. 

„Ale to jest fajne! Taka bym chciala miec w torebce – [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><b>Tłumaczyła:</b> NaNa &#038; Paisley </p>
<p>Jej „Sexy as hell” tour w Niemczech, które trwalo 5 tygodni skoczyło sie wielkim powodzeniem. Teraz sie koncentruje na swoim 7 albumie <a href="http://www.usarahconnor.com/gallery/thumbnails.php?album=328" target="_blank"><img src="http://www.usarahconnor.com/gallery/albums/userpics/10001/thumb_20qnriu.jpg" border="0" align="left"></a><br />
pomimo, ze jest matką dwojga dzieci. Jej aktualny singiel to duet z Enrique Iglesiasem „Takin&#8217; back my love”. </p>
<blockquote><p>
„Ale to jest fajne! Taka bym chciala miec w torebce – naturalnie tylko jako dodatek” </p></blockquote>
<p>mówi Sarah, kiedy David trzyma jej srebrny pistolet pod nosem. W pudle na skrzypce które trzyma na swoich kolanach byl karabin maszynowy z roku 1928. Tak wygladala jej sesja zdjeciowa „Jolie” w Hotelu „The Geogre” w Hamburgu. Kazda z tych broni byla bez amunicji celem naszym było tylko inscenizacja tych dwojga wykonawców jako pare kryminalna a nie zrobienie ich jako przestepców. Dopasowane do sesji zdradzili nam w wywiadzie ich sekrety o muzycznych planach.<br />
<span id="more-39"></span><br />
Jakie to uczucie jak znajdzie się pistolet w damskiej torebce?</p>
<p>David Garrett (27 skrzypek): Dziwnie. Ja juz duzo rzeczy widzialem w torebkach ale pistoletu jeszcze nigdy.</p>
<blockquote><p>
Sarah Connor (28):<br />
Pistoletów my tez nie potrzebujemy bo natura dała nam sekretna bron.<br />
David: To prawda! My mezczynni mozemy wszystko robic, ale wy i tak wygrywacie (śmiech)
</p></blockquote>
<p>Która z tych sekretnych broni, Twoim zdaniem naraza Cię na „niebezpieczenstwo”? </p>
<p>David: Sympatia! Kto ma swoje slabe strony i zakrywania je sympati±, to w moich oczach i tak wygrywa. Kobieta moze byc naprawdę piękna, ale jezeli nie ma tego „czegos” (sympatii), to mnie nie interesuje.</p>
<blockquote><p> Sarah: Tez tak uwazam, faceci którzy fajnie wygladaja, nie musza miec tez fajnego charakteru. Podobaja mi sie zabawni i inteligentni mezczynni. To są te charakterystyczne naboje, które trafiaja w moje serce.
</p></blockquote>
<p>Czy to znaczy, ze facet musi dokladnie celowac ta bronia?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Podoba mi sie bardziej jak mezczyzna nie jest nachalny. To ja chce go zdobyc.
</p></blockquote>
<p>David: To prawda, jak jest cos latwe do wziecia to juz potem sie tego tak nie pragnie. Jak wiem, że o cos walczyłem to potem mam wieksza satysfakcje.</p>
<p>Czy wierzysz w milosc od pierwszego wejrzenia?</p>
<p>David: Znam milosc od pierwszej rozmowy, jak sie ma wspólne tematy do rozmów, to nie trwa dlugo a juz mozna się zauroczyc.<br />
Twoim najwiekszym technicznym napadem to Twój talent muzyczny. </p>
<p>Jak o niego dbasz?</p>
<p>David: Z duza dyscyplina – nie tylko, że duzo trenuje, ale też uprawiam sport. Jak codziennie nie gram 3-4 godziny to czuje sie zle, bo wtedy moje miesnie sie kurcza, to wtedy musze zrobic trening na ramiona i plecy.</p>
<p>Czy Ciebie to nigdy nie denerwuje?</p>
<p>David: Oczywiscie! (smiech)</p>
<blockquote><p>
Sarah: Wyobrazam sobie, ze to musi byc trudne jak jestes na wakacjach.
</p></blockquote>
<p>David: Jak dwa tygodnie nie trenuje, to potrzebuje duzo czasu zeby wrócic do formy. Przez duza ilosc koncertów nie moge sobie na to pozwolic. </p>
<p>Czy nie denerwuje kobiety to, ze tak duzo grasz w domu?</p>
<p>David: Komu sie to nie podoba, tez nie bedzie ze mna dlugo. Sa dwa rodzaje kobiet: jedna która daje sobie poduszke na glowe jak gram o 9 rano i sa takie które normalnie mówia „chodz na sniadanie”. Ale ja i tak teraz nie mam czasu na bycie z kims, bo duzo koncertuje.</p>
<p>Sarah Twoim instrumentem jest Twój głos. Co sie zmienilo po Twojej operacji w zeszlym roku?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Zaraz przed koncertem, czesto rozgrzewam swój glos. Ok, prawie zawsze. To byl dla mnie duzy szok, ze nagle nie funkcjonował jak kiedyś. Ja tylko płakałam.
</p></blockquote>
<p>David: Mi to samo sie stalo jak mialem 15 lat, bo mialem wypadek i nie umialem ruszac moim malym palcem. To przez to, ze za mało trenowałem i nie trzymalem sie zasad. </p>
<blockquote><p>
Sarah: Pokaz!
</p></blockquote>
<p>David: Wez lepiej druga reke, bo na tej palce sa juz zniszczone.</p>
<blockquote><p>
Sarah: Mój syn przyszedl z przedszkola i powiedzial mi „Mamo, mamo chce sie nauczyc grac na skrzypcach!”
</p></blockquote>
<p>David: Milej zabawy! Moich rodziców to brzdekanie denerwowalo i juz do mnie mówili zebym jak najszybciej nauczyl sie grac lepiej. Na pewno sobie mysleli: „dluzej tego nie zniesiemy”.</p>
<p>Jak bylo u Ciebie Sarah? Od razu mialas tak dobry glos? </p>
<blockquote><p>
Sarah: Juz od zawsze, dlatego byl ten moment 10 dni po operacji bardzo emocjonalny, jak pierwszy raz znowu moglam zaspiewac i powiedzialam: „znowu jest wszystko dobrze”.</p></blockquote>
<p>David: Ty przez 10 dni nie moglas wydawac z siebie dzwieków?</p>
<blockquote><p>
Sarah: W ogóle nic. Na poczatku dla mnie to było fajne, bo moglam siedziec przed telewizorem, ale po dwóch dniach mialam strach, to byl horror.</p></blockquote>
<p>Jakich momentów sie jeszcze boisz się w swoje pracy?</p>
<blockquote><p>
Sarah: Negatywnych artykułów, nie wszystko co pisza o mnie media to prawda, ale na szczescie moja rodzina stoi za mna murem.
</p></blockquote>
<p>David, czy Ty sie bronisz przed plotkami?</p>
<p>David: Do tego nie ma sekretnych broni, ale musisz miec nerwy na wodzy.</p>
<p>Sarah:<br />
Imie: Sarah Connor<br />
<b>Co jest pierwsze co robisz jak wstajesz rano?</b><br />
Mojemu synkowi daje buzi.<br />
<b>Co jest Twoim ulubionym dodatkiem w tym momencie?</b><br />
Okulary sloneczne. Zawsze.<br />
<b>Co ostatnio kupilas?</b><br />
Mleczna kanapke na stacji benzynowej.<br />
<b>Jaka ksiażka leży teraz kolo Twojego łóżka?</b><br />
„Pracujaca mama” od Allison Pearson.<br />
<b>W jakim barze/klubie lubisz spedzac czas? </b><br />
Bolero w Bremen.<br />
<b>Jakie jedzenie zawsze Ci wychodzi?</b><br />
Spagetti.<br />
<b>Jaka płyta leży teraz w Twoim odtwarzaczu muzycznym?</b><br />
Mary J. Blije</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/21/duzo-nerwow-cie-to-kosztuje-jolie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

