<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Sarah Connor • Press Center :: a part of uSARAHCONNOR.com :: &#187; 2002</title>
	<atom:link href="http://www.usarahconnor.com/press/category/2002/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.usarahconnor.com/press</link>
	<description>Press archive of Sarah Connor</description>
	<lastBuildDate>Tue, 28 Jun 2011 18:53:49 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>&#8220;Jestem zupełnie normalna&#8221;</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/jestem-zupelnie-normalna/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/jestem-zupelnie-normalna/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 19:16:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2002]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=96</guid>
		<description><![CDATA[Sarah Connor to kolejna &#8220;eksportowa&#8221; gwiazda naszych zachodnich sąsiadów. Stała się pierwszą rodowitą niemiecką wokalistką, która odniosła sukces śpiewając muzykę soul. Pochodzi z małego miasteczka położonego blisko Bremy, w północnych Niemczech. Jej pierwszy album &#8220;Green Eyed Soul&#8221; (2001), w samych tylko Niemczech rozszedł się w 750 tys. egzemplarzy. Wynik ten otworzył soulowej wokalistce możliwość podboju [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sarah Connor to kolejna &#8220;eksportowa&#8221; gwiazda naszych zachodnich sąsiadów. Stała się pierwszą rodowitą niemiecką wokalistką, która odniosła sukces śpiewając muzykę soul. Pochodzi z małego miasteczka położonego blisko Bremy, w północnych Niemczech. Jej pierwszy album &#8220;Green Eyed Soul&#8221; (2001), w samych tylko Niemczech rozszedł się w 750 tys. egzemplarzy. Wynik ten otworzył soulowej wokalistce możliwość podboju kolejnych europejskich rynków. Również w Polsce Sarah zdobyła spore powodzenie, głównie za sprawą takich przebojów, jak &#8220;Let&#8217;s Get Back To Bed Boy&#8221;, &#8220;French Kissing&#8221; czy &#8220;From Sarah With Love&#8221;, dzięki którym sprzedała prawie 30 tysięcy egzemplarzy płyty &#8220;Green Eyed Soul&#8221;.<br />
<span id="more-96"></span><br />
Rok później ukazał się drugi album &#8220;Unbelievable&#8221;, który powstał przy współpracy wielu kompozytorów i producentów, m.in. słynnej Diane Warren, Wycleffa Jeana (eks-Fugees),czy Kay &#038; Rob. Z tej okazji Sarah Connor opowiedziała m.in. o niewierności mężczyzn, ulubionych strojach i wymarzonej kolacji we dwoje.</p>
<p>Kto lub co jest niewiarygodne (&#8220;Unbelievable&#8221;)?</p>
<blockquote><p>
Jeżeli chodzi o tytuł mojej płyty, mówi on o moich doświadczeniach i generalnie o mojej karierze. Wszystko, co do tej pory mi się przytrafiło, jest w moich oczach absolutnie niewiarygodne. Te wszystkie sukcesy, rzeczy, których doświadczyłam, ścieżki, którymi docierałam do ludzi, moi fani, to wszystko jest absolutnie niewiarygodne Również różne wrażenia, o których nawet nie mam czasu pomyśleć, ani zdać sobie z nich sprawy, są niewiarygodne.
</p></blockquote>
<p>Czy to znaczy, że teksty z tej płyty kierujesz do samej siebie?</p>
<blockquote><p>
Do siebie i do innych ludzi &#8211; chcę się z nimi tym podzielić, pokazać im, jak odnajduję się w tym biznesie, jak sobie z tym wszystkim radzę.
</p></blockquote>
<p>Nagrywanie płyty &#8220;Unbelievable&#8221; trwało dość długo&#8230;</p>
<blockquote><p>
Tak, jakieś półtora roku. Tak naprawdę to uwielbiam mój nowy album, pomagali mi przy nim tak wspaniali producenci, jak Wycleff Jean, Diane Warren czy Kay &#038; Rob &#8211; oni napisali wiele piosenek na moją pierwszą płytę i zrobili to świetnie. W porównaniu z pierwszym albumem, na tym jest dużo więcej r&#038;b i soulu. Tamten był bardziej popowy, ten bardziej zbliża się do klimatów, które najbardziej kocham, jest po prostu&#8230; niewiarygodny (śmiech). Na tym albumie znalazł się także blues, w piosence &#8220;Where Did You Sleep Last Night?&#8221;.<br />
Jest też utwór &#8220;That&#8217;s The Way I Am&#8221;, gdzie śpiewam o tym, jaka jestem i że nie mam zamiaru zmieniać w nic ani nikogo innego, musicie mnie zaakceptować taką, jaką jestem. Tam pojawia się taka orkiestrowa aranżacja, coś, co zawsze chciałam nagrać. Tak więc wszystkie moje marzenia spełniają się dzięki temu albumowi.
</p></blockquote>
<p>Niektóre numery na twojej nowej płycie są bardzo emocjonalne, np. &#8220;I Wanna Touch You There&#8221; czy &#8220;Where Did You Sleep Last Night?&#8221;. Czy ty również podchodzisz do nich tak emocjonalnie?</p>
<blockquote><p>
Tak, zdecydowanie tak.
</p></blockquote>
<p>Co oznaczają dla ciebie wymienione tytuły?</p>
<blockquote><p>
&#8220;Where Did You Sleep Last Night?&#8221; napisałam bo&#8230; Jest to piosenka o mężczyźnie, który nie był mi wierny.
</p></blockquote>
<p>Czy to prawdziwa historia?</p>
<blockquote><p>
Tak, to prawdziwa historia. Myślę, że od czasu do czasu zdarza się to każdemu. Dziewczyny są trochę sprytniejsze od facetów, więc ja swojego przyłapałam&#8230; Ta piosenka mówi o bólu i cierpieniu, które czujesz w takiej sytuacji, kiedy siedzisz sama w domu i zastanawiasz się, czy zadzwoni albo napisze, ale nic się nie dzieje. W pewnym momencie dochodzisz do punktu, w którym mówisz &#8220;dość&#8221; &#8211; dla mnie oznacza to to samo, co &#8220;wynoś się z mojego życia&#8221;. To oczywiście bardzo bolesna sytuacja, ale trzeba ją jakoś przetrzymać i wyciągnąć wnioski. Staję do konfronatcji z tym facetem pytając go: &#8220;Gdzie spędziłeś ostatnią noc? Traktujesz mnie jak przedmiot&#8221;. O tym samym opowiadają piosenki &#8220;One Night Stand&#8221; i &#8220;Bounce&#8221;. Ta druga jest trochę bardziej agresywna, wyrzucam go po prostu ze swojego domu. Ale ja właśnie taka jestem, zawsze mówię to, co myślę, jestem bardzo szczera i wierna. Kiedy kogoś kocham, oddaję mu wszystko i jeśli ten ktoś mnie wykorzystuje, nie ma dla niego żadnego usprawiedliwienia, nie daję drugiej szansy, to koniec.
</p></blockquote>
<p>Jakie to uczucie, gdy z nieznanej nikomu dziewczyny nagle stajesz się wielką gwiazdą i całkowicie zmienia się twoje życie?</p>
<blockquote><p>
Kiedy spojrzę wstecz, dochodzę do wniosku, że to wszystko przebiegało bardzo szybko. Kiedy ukazały się single &#8220;Let&#8217;s Get Back To Bed&#8221;, a potem &#8220;French Kissing&#8221;, miałam jeszcze czas na odpoczynek, bo te piosenki weszły tylko do pierwszej dwudziestki &#8211; co i tak było wspaniałe. Potem pojawił się singel &#8220;From Sarah With Love&#8221;, który od razu wskoczył na pierwsze miejsce w Niemczech i w całej Europie. Również mój album sprzedawał się znakomicie.<br />
To wszystko było bardzo przytłaczające, nagle wszyscy czegoś ode mnie chcieli, każdy ciągnął mnie w swoją stronę, słyszałam: &#8220;Rób to, rób tamto, idą tu, idą tam, musisz zrobić to i to, powiedzieć to i to&#8221;. Na początku byłam trochę zdezorientowana, ciężko mi się było do tego przyzwyczaić, bo stało się to tak nagle. Z początku myślałam: &#8220;Poradzę sobie z tym bez problemu&#8221;. Jednak po dwóch miesiącach promocji, podróżowania i tego typu rzeczy, doszłam do punktu, kiedy poczułam się kompletnie wypalona. Myślałam wtedy: &#8220;Co się ze mną dzieje? Wszystko się zmieniło, nie jest już tak samo.&#8221;
</p></blockquote>
<p>Nie byłaś już tą samą dziewczyną&#8230;</p>
<blockquote><p>
Właściwie, jeżeli chodzi o mnie, wciąż jestem taka sama, kompletnie zmieniło się natomiast moje otoczenie. Spotykam ludzi, którzy patrzą na mnie z uwielbieniem, czczą mnie, traktują mnie jak kogoś z innej planety. To też jest coś, do czego muszę się przyzwyczaić. Muszę sobie i innym wytłumaczyć, że jestem zupełnie normalna. Czasami ludzie podchodzą do mnie i pytają: &#8220;Mogę cię dotknąć? Czy ty jesteś prawdziwa?&#8221;. Ja na to: &#8220;A co ty myślałes? Oczywiście, że jestem!&#8221;. Bardzo trudno jest się oswoić z myślę, że są ludzie, którzy nie za bardzo wierzą w to, że istniejesz naprawdę. Jestem całkiem normalna, staram się powtarzać sobie, że nie jestem tym, za kogo nieraz ludzie mnie uważają. Znam to uczucie, bo sama byłam wielką fanką Michaela Jacksona &#8211; zawsze byłam strasznie podekscytowana, kiedy miałam go zobaczyć, na koncercie myślałam: &#8220;O Boże, on naprawdę tam jest!&#8221;. Ciężko sobie wyobrazić kogoś takiego idącego do ubikacji, wydaje się, że to przybysz z innej planety. To dziwne uczucie, gdy spotyka się kogoś, kto traktuje cię w ten sposób. Ja mam jednak mocno stąpając po ziemi rodzinę i bardzo dobrych przyjaciół, którzy mi służę pomocą. Zawsze im mówię: &#8220;Stuknijcie mnie, jeśli zauważycie, że się zmieniam&#8221;. Kiedy jestem w domu i zostawię na stole szklankę, moja siostra mówi mi: &#8220;Hej, Sarah, zabieraj swoją szklankę, umyj po sobie naczynia, nie jesteś w hotelu&#8221;. To bardzo dobra rzecz. Bardzo lubię wykonywać zwykłe czynności, pamiętać, że jestem sobą. Na szczęście pochodzę z bardzo dobrej rodziny, bo tym biznesie łatwo stracić głowę.
</p></blockquote>
<p>Jak rozumiem, otrzymujesz dużo wsparcia ze strony rodziny&#8230;</p>
<blockquote><p>
Absolutnie tak.<br />
Teraz jestem już bardziej zrelaksowana, to moja druga płyta, wszystko zaczyna się od początku, to już rodzaj rutyny, sprawia mi to większą przyjemność. Wiem, co mnie czeka, czego mogę się spodziewać &#8211; mogę się zrelaksować i bawić tym wszystkim bardziej, niż w przypadku pierwszego albumu. Wtedy byłam wciąż zestresowana, myślałam: &#8220;Boże, co mam teraz robić? Co się dzieje?&#8221;. Teraz wiem, że czekają mnie wywiady, udział w programie telewizyjnym, koncerty. Wciąż jest to ekscytujące, ale mogę patrzeć na to wszystko z innego punktu widzenia. Nie jestem już tak bardzo skoncentrowana na sobie, nie zmuszam się do relaksu. Mogę na to patrzeć z innego punktu widzenia i wiem, co stanie się, gdy zrobię to czy tamto. Wciąż się uczę, ale sprawia mi to większą przyjemność, niż przy pierwszym albumie.
</p></blockquote>
<p>Sophie Ellis Bextor powiedziała, że wystarczy jej pół godziny, aby zrobić zakupy &#8211; czy w twoim przypadku również jest to możliwe?</p>
<blockquote><p>
Ja tak zawsze robię. Szczerze mówiąc, nie przepadam za zakupami. Nie zdarza mi się chodzić na trzygodzinne zakupy. Ja robię to tak: zabieram znajomych, idę do sklepu, porywam wszystko, co mi się podoba i kupuję. Nigdy niczego nie przymierzam, bo nie lubię się rozbierać i ubierać na nowo &#8211; człowiek się przy tym poci, jest niemiło. Patrzę po prostu na rozmiar, na fason, pakuję i zabieram. Przymierzam dopiero wieczorem w hotelu, kiedy mam czas. Staję wtedy przed lustrem i patrzę, czy coś mi pasuje czy nie. Następnego dnia wysyłam kogoś do sklepu lub idę sama i mówię, co mi odpowiada, a co nie. Tak naprawdę to pomaga mi w tym stylistka, która przywozi mi różne rzeczy z Londynu, gdzie mieszka. Ona wie, co mi się podoba, mówi: &#8220;Możesz sobie coś z tego wybrać&#8221; i ja wybieram. To jedna z najlepszych stron mojej pracy.
</p></blockquote>
<p>Czy grono twoich przyjaciół powiększyło się lub zmniejszyło po tym, jak zrobiłaś karierę?</p>
<blockquote><p>
Właściwie to i to. &#8220;Przyjaciel&#8221; to bardzo mocne słowo, które nabrało dla mnie nowego znaczenia. Z wieloma ludźmi, których znałam wcześniej, kontakt właściwie się urwał, bo nie mam czasu się z nimi spotykać. Mam za to wielu bardzo bliskich przyjaciół, z którymi regularnie rozmawiam przez telefon. Są też tacy, z którymi nie rozmawiam za często, ale wiem, że mogę na nich liczyć, a oni wiedzą, że mogą liczyć na mnie. Kiedy tylko zadzwonią, przylecę z najdalszego zakątka, aby im pomóc, nie zawiodę ich w potrzebie. To bardzo ważne.<br />
Poza tym są ludzie, których znam, ktoś w rodzaju przyjaciół, z którymi spotykam się na przykład w sprawach zawodowych. Oni tworzą w tej chwili ogromny krąg, ale działa to na zasadzie: &#8220;każdy zna każdego&#8221;. Kiedy bierzesz udział w wielkim koncercie, w którym uczestniczy mnóstwo artystów, wszyscy są dla siebie przyjaciółmi, ale jest to bardzo powierzchowne. Wszyscy rozmawiają ze sobą, ale zazwyczaj w stylu: &#8220;Cześć, jak leci?&#8221;, to raczej zabawa w przyjaciół. Prawdziwy przyjaciel to dla mnie ktoś&#8230; Na przykład swoją najlepszą przyjaciółkę znam już od 12 lat. Niezależnie od tego, co robię, jak wyglądam i w jakim jestem humorze, ona mnie kocha, a ja kocham ją. Nie muszę jej niczego tłumaczyć, nie pyta mnie o sprawy zawodowe, nawet jeśli czasem coś o mnie przeczyta lub ludzie coś jej powiedzą, ona nawet o tym przy mnie nie wspomina. Wyznaje zasadę: &#8220;To nie moja sprawa&#8221;. Jest naprawdę fajna.
</p></blockquote>
<p>W jaki sposób dbasz o swój głos, szczególnie jesienią, kiedy łatwo się przeziębić?</p>
<blockquote><p>
Najlepszą rzeczą jest stres. Kiedy nie masz czasu nawet na odpoczynek, nie chorujesz. Niebezpieczeństwo polega na tym, że kiedy wreszcie uda ci się odpocząć, dopada cię wszystko naraz. Dopóki utrzymujesz wysoki poziom stresu, adrenaliny, przesz do przodu, udaje ci się to wszystko omijać, trzymać na dystans. Ale gdy wreszcie przychodzi taki moment, że możesz sobie pozwolić na tydzień wolnego, wszystko cię dopada, łapiesz przeziębienie i tak dalej. Wiele razy tak miałam. Czasem przez miesiąc pracuję non stop, codziennie i wtedy nie mam czasu na chorowanie. Wszyscy w mojej ekipie choruję, a ja nie.
</p></blockquote>
<p>Twój organizm wie, że nie czas na chorobę&#8230;</p>
<blockquote><p>
Prawdopodobnie. (śmiech) Staram się zdrowo odżywiać, jadam regularnie&#8230;
</p></blockquote>
<p>Co to znaczy, że się zdrowo odżywiasz?</p>
<blockquote><p>
Staram się jeść dużo witamin, ciemny chleb zamiast jasnego. To tylko przykłady. Czasami oczywśicie jadam białe pieczywo, na przykład, gdy jestem we włoskiej restauracji. Na śniadanie robię sobie płatki kukurydziane, unikam cukru i słodyczy. Czasami pozwalam sobie na czekoladę, którą uwielbiam. Uprawiam sport &#8211; niemal każdego wieczoru, gdy jestem w hotelu i jest tam sala gimnastyczna. Wczoraj ćwiczyłam i dziś mam straszne zakwasy&#8230;
</p></blockquote>
<p>Czy twoja aktywność sportowa ogranicza się wyłącznie do chodzenia do siłowni?</p>
<blockquote><p>
Siłownia, poza tym od czasu do czasu uprawiam taekwondo i kick-boxing. Lubię to, choć nie mam za wiele czasu, żeby się tym zajmować.<br />
Czasem lubię zagrać w tenisa, mam też osobistego trenera fitness, który często jeździ ze mną w trasy koncertowe. Staram się ruszać, utrzymywać dobrą formę, bo dużo czasu spędzam na siedząco: w samolotach, pociągach czy samochodach.
</p></blockquote>
<p>Więc potrzebujesz trochę ruchu&#8230;</p>
<blockquote><p>
Tak, staram się utrzymywać swoje ciało w formie, dbam o swój organizm, zdrowo się odżywiam i otaczam się pozytywnymi ludźmi &#8211; pozytywne myślenie jest bardzo ważne. Jeśli jesteś nastawiony negatywnie i wciąż narzekasz, z pewnością pewnego dnia się rozchorujesz, a potem umrzesz. Lepiej dobrze się bawić, to jest najważniejsza rzecz.
</p></blockquote>
<p>We wkładce do twojej nowej płyty znajduje się twoje zdjęcie z koniem &#8211; czy to oznacza, że lubisz zwierzęta?</p>
<blockquote><p>
Konie towarzyszyły mi od dzieciństwa. W moim domu rodzinnym mieliśmy konia i mnóstwo kotów &#8211; zresztą w swoim domu też mam kota. Moi rodzice mają coś w rodzaju farmy, gdzie wszyscy mieszkamy &#8211; sama też mam tam swój pokój, który teraz zajmuje siostra. Tak więc dorastałam razem z końmi, brałam nawet udział w zawodach jeździeckich, w każdy weekend, gdy chodziłam jeszcze do szkoły, mając 15, 16 lat. Zresztą w moim teledysku do piosenki &#8220;Skin On Skin&#8221;, jeżdżę po plaży na białym koniu. Kręciliśmy to na Majorce. Koń jest biały, a ja mam na sobie białą suknię, przepasaną długim pasem. Jeżdżę bardzo szybko po wodzie, bez siodła, bez niczego &#8211; to bardzo fajnie wygląda.
</p></blockquote>
<p>To pewnie będzie tegoroczny świąteczny numer jeden&#8230;</p>
<blockquote><p>
Mam taką nadzieję, byłoby wspaniale. (śmiech)
</p></blockquote>
<p>Czy masz obsesję na punkcie ubrań lub butów? Zdarza się, że np. widzisz coś na wystawie w sklepie i nie możesz się powstrzymać przed kupieniem tego?</p>
<blockquote><p>
Może się tak zdarzyć, choć nie za często. Rzadko wychodzę do miasta, więc niewiele mam okazji, żeby coś takiego zobaczyć. Ale kiedy jestem w Londynie, Kolonii czy jakimkolwiek innym mieście, gdzie mogę podziwiać wystawy sklepowe, zdarza mi się coś takiego. Kiedyś byłam w Mediolanie. Wszyscy mi mówili: &#8220;Jeśli będziesz w Mediolanie, musisz się wybrać na zakupy&#8221;. Nie przepadam za dziewczynami, które mówić: &#8220;Będąc w Londynie, musisz iść na zakupy&#8221; itd. Ale wszyscy mi to mówili, więc stwierdziłam: &#8220;OK., może rzucę okiem&#8221;. Więc poprosiłam ludzi, którzy mnie wozili, aby zatrzymali się przed sklepem z obuwiem. Były tam takie wysokie trzewiki Dolce &#038; Gabbana, całe z dżinsu, na wysokich obcasach.<br />
Powiedziałam: &#8220;O Boże, one są odjazdowe! Muszę mieć te buty!&#8221; Założyłam je i stwierdziłam: &#8220;Kupuję&#8221;. Okazało się, że były strasznie drogie, a założyłam je od tamtej pory może raz. Za to mam kolejną dziwną rzecz w szafie. Jeśli zakładasz coś występując na wielkim festiwalu, dajmy na to w Monte Carlo, wszyscy cię w tym fotografują i przestaje cię to interesować. Raz już założyłem te buty i odtąd trzymasz je w swojej szafie. To dziwaczne.
</p></blockquote>
<p>Masz jakiegoś ulubionego kreatora mody?</p>
<blockquote><p>
Mam ulubionego projektanta, który pracuje dla domu mody Escada. Jestem z nim zaprzyjaźniona, projektował dla mnie sporo rzeczy na trasę koncertową. Ma na imię Brian. Lubię też Dolce &#038; Gabbana. Mieszam różne style. Czasem kupuję coś nawet w sklepach z używaną odzieżą i łączę to z ciuchami Dolce &#038; Gabbana lub innych projektantów. Lubię to. Przyciągają mnie również wyprzedaże&#8230;
</p></blockquote>
<p>Możesz sobie wyobrazić życie bez telewizora i telefonu komórkowego?</p>
<blockquote><p>
Co do telewizora, to nie wiem. Bez telefonu komórkowego absolutnie nie. Jestem żoną mojego telefonu, używam go non stop.
</p></blockquote>
<p>Wolisz rozmawiać czy wysyłać SMS-sy?</p>
<blockquote><p>
Mam fioła na punkcie tego i tego. Wysyłam SMS-y, rozmawiam przez cały dzień, a także w nocy, bo wtedy mam najwięcej czasu. To jest coś, na co wydaję naprawdę dużo pieniędzy, co miesiąc dostaję ogromne rachunki za telefon.
</p></blockquote>
<p>Jak wyglądałaby przygotowana przez ciebie kolacja dla dwóch osób?</p>
<blockquote><p>
Hmm&#8230; To zależy, gdzie by się ona odbywała. Gdyby to było w moim domu, byłoby bardzo romantycznie, poustawiałabym dookoła świece, byłoby przyjemne światło i muzyka. Stół byłby pięknie nakryty, takie też byłyby potrawy. Przypuszczalnie spędziłabym w kuchni cały dzień, aby je przygotować.
</p></blockquote>
<p>Lubisz gotować?</p>
<blockquote><p>
Lubię, ale nie jestem w tym zbyt dobra. Właściwie to nie wiem, czy jestem dobra. Umiem coś przyrządzić. Nie mam w repertuarze zbyt wielu dań, ale staram się nauczyć czegoś od mojej mamy i babci. Lubię kuchnię Śródziemnomorską, gdzie masz na stole różne rzeczy i możesz je z sobą łączyć w dowolny sposób. Lubię delektować się jedzeniem podczas długich kolacji, składających się z wielu dań. To jest wspaniałe.
</p></blockquote>
<p>Dziękuję za rozmowę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/jestem-zupelnie-normalna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad Sarah z Tomaszem Kamelem</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/wywiad-sarah-z-tomaszem-kamelem/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/wywiad-sarah-z-tomaszem-kamelem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 19:06:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2002]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=92</guid>
		<description><![CDATA[2002 Tomasz Kamel 
To brzmi dość zaskakująco: Diva Soulu rodem z Niemiec. To w końcu muzyczny gatunek rodem ze Stanów Zjednoczonych. Kto sprawił że zaczęłaś śpiewać soulowe piosenki?

Najprawdopodobniej mój dziadek. Mój dziadek pochodzi z Ameryki z Nowego Orleanu, tam się urodził i to on sprawił, że cała rodzina była pod wpływem bluesa R&#038;B czy jazzu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><b>2002</b> <i>Tomasz Kamel </i></p>
<p>To brzmi dość zaskakująco: Diva Soulu rodem z Niemiec. To w końcu muzyczny gatunek rodem ze Stanów Zjednoczonych. Kto sprawił że zaczęłaś śpiewać soulowe piosenki?</p>
<blockquote><p>
Najprawdopodobniej mój dziadek. Mój dziadek pochodzi z Ameryki z Nowego Orleanu, tam się urodził i to on sprawił, że cała rodzina była pod wpływem bluesa R&#038;B czy jazzu. Dość często słyszałam, że Diva Soulu z Niemiec to po prostu niemożliwe, że to samo się przecież wyklucza, ale ja myślę że to nie jest do końca tak. Wprawdzie sama miałam dość długo problemy ze znalezieniem firmy płytowej, która zechciała by mnie wspierać jako piosenkarkę soulową i to jeszcze białą. Ale wydaje mi się że przez mój album, przez singiel, przez trzy single udowodniłam, że R&#038;B, muzyka soulowa może pochodzić z Niemiec, może pochodzić z Europy.
</p></blockquote>
<p><span id="more-92"></span><br />
Czy sukces jaki odniosła Anastasia okazał się w jakimś stopniu pomocny. Ona też jest biała i ma piękny soulowy głos?</p>
<blockquote><p>
Materiał Anastasii ukazał się na krótko przed moim, właściwie prawie w tym samym czasie, także to nie jest tak, że jak Anastasia wydała płytę pomyślałam &#8220;ok.skoro ona wydała, to ja tez zrobię jakąś piosenkę&#8221;. To jest efekt wielu lat przygotowań i ten pomysł nie przyszedł mi do głowy pod wpływem Anastasii, ale często słyszę, i wiem, że ona także, iż w wywiadach niejednokrotnie mówimy o tych samych sprawach, to oznacza że musimy borykać się z tymi samymi problemami. To co robi jest świetne, tyle że ona jest raczej bardziej rockowa, jej muzyka to bardziej pop rock. Ale ma głos i to jest niezaprzeczalne, który brzmi rockowo a jednocześnie popowo i ona musi ten głos ludziom zaprezentować.
</p></blockquote>
<p>No, dobrze, ale zostawmy Anastasię, bo nie o niej chcę rozmawiać. Wielu dziennikarzy muzycznych pisze o tym, że twoja kariera jest bardzo dobrze zaplanowana. No właśnie, jesteś tak dobra w interesach czy tez masz porządny management.</p>
<blockquote><p>
I jedno i drugie. Mam doskonały zespół a poza tym zawsze wiedziałam dokąd zmierzam i dokąd chcę dojść i to jest niesłychanie ważne. W innym wypadku zawsze znajdzie się wystarczająco dużo różnych ludzi, którzy będą próbowało powiedzieć ci dokąd masz iść co robić. Zawsze powtarzałam, że musze mieć swobodę w kwestii mojej muzyki, tego jak wyglądam, wszystkiego co robię. I to musiałam najpierw przeforsować w mojej firmie płytowej. To jest ważne bo ludzie często próbują przeciągnąć cię na swoją stronę, uformować, wpływać na to jak masz się zachowywać, co masz mówić, a nawet co masz śpiewać. Ja natomiast w kwestii mojej muzyki nie jestem gotowa na żaden kompromis.
</p></blockquote>
<p>Właśnie, wspomniałaś coś o sprawie ubioru. TQ śpiewa, że chętnie by cię przywdział jak sweter od Gucciego. W Niemczech do tej pory jest głośno o twojej skąpej kreacji i występie u Tomasa Gotshalka w jego Show. Czy wywoływanie skandali to dla ciebie rodzaj taktyki, żeby zdobyć jeszcze większą popularność?</p>
<blockquote><p>
Wiesz co&#8230;. to są rzeczy które zdarzają się kiedy musisz uczyć się jak radzić sobie z pewnymi sprawami, np. jak radzić sobie z mediami. Robienie skandali to moim zdaniem ostatnia rzecz jakiej potrzebuje artysta, który naprawdę ma cos do powiedzenia zaprezentowania &#8211; ja nie mam na to najmniejszej ochoty i nie potrzebuje tego, natomiast ciuchy w których występuję teraz niczym nie różnią się od tego w czym występowałam wcześniej, tyle, że wtedy mało kogo to interesowało. Rzecz w tym ze teraz kiedy odniosłam sukces i jestem tak znana ludzie gadają jak najęci, nagle jest to dla wszystkich bardzo ważne. Mnie to zadziwia i mogę co najwyżej się z tego śmiać chociaż czasami mnie to bolało, że ktoś koncentruje się na moich ciuchach a nie&#8230;. jest takie powiedzenie &#8220;Nie oceniaj książki po jej okładce&#8221;. Jeśli masz w ręku płytę kompaktową to musisz jej posłuchać żeby cos wiedzieć. Patrzenie na okładkę nic nie da. A poza tym jestem piosenkarką a nie modelką.
</p></blockquote>
<p>Ale moim zdaniem wyglądałaś bardzo dobrze. Mnie się podobało!</p>
<blockquote><p>
Dziękuję
</p></blockquote>
<p>Porozmawiajmy chwilę o twojej rodzinie. Wiem że masz sporo rodzeństwa&#8230; czworo?</p>
<blockquote><p>
Pięcioro. Razem jest nas szóstka.
</p></blockquote>
<p>Wszyscy są tak muzykalni jak Ty?</p>
<blockquote><p>
Tego nie wiem czy aż tak jak ja. Wszyscy chętnie śpiewają, ale żadne z nich nie zajmuje się tym zawodowo. Mój brat który ma 13 lat i jest jedynym facetem wśród rodzeństwa, świetnie tańczy. Z reszta chodzi na próby z moimi tancerzami i zna całą choreografie. Z kolei moja siostra Sofia Luiza zagrała ze mną w teledysku do piosenki &#8220;From Sarah with love&#8221;. Mówi że to co robię to jej największe marzenie i także chce być piosenkarką, ale moim zdaniem najpierw jak każde dziecko powinna chodzić o szkoły. Kiedy w wieku 16-17 lat jeszcze jej nie przejdzie chętnie jej pomogę.
</p></blockquote>
<p>Jeżeli odniesiesz sukces w USA pomyślisz o przeprowadzce za ocean?</p>
<blockquote><p>
Oczywiście próba odniesienia sukcesu w Stanach Zjednoczonych jest w planach. Nie ukrywam że to cel sam w sobie, ale czy się przeprowadzę? W tej chwili myślę że nie ponieważ mój dom jest tam gdzie moja rodzina i przyjaciele, czyli w małym miasteczku na północy Niemiec. A jeżeli pojutrze podejmiemy decyzję o przeprowadzce, to kto wie? Ja tak naprawdę, wewnętrznie jestem stworzeniem spokojnym i pozbawionym potrzeby ciągłego gnania do przodu.
</p></blockquote>
<p>W Niemczech, w Polsce i w Europie już sukces odniosłaś, co mnie i jak sądzę nie tylko mnie wprawia w dobry humor.</p>
<blockquote><p>
Mnie też! Dziękuję.
</p></blockquote>
<p>Najważniejsze że dzisiaj w Jedynce zaprezentujemy Twój koncert. Cieszę się, że przyjęłaś zaproszenie do studia i dziękuję Ci za rozmowę.</p>
<blockquote><p>
Także dziękuję!
</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/wywiad-sarah-z-tomaszem-kamelem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SARAH CONNOR: Czekając na telefon od Michaela Jacksona</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-czekajac-na-telefon-od-michaela-jacksona/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-czekajac-na-telefon-od-michaela-jacksona/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 18:51:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2002]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=88</guid>
		<description><![CDATA[8.03.2002 onet.pl // Maciek Rychlicki 
Relacja z konferencji prasowej Sarah Connor 
W połowie lutego 2002 roku gościła w Polsce Sarah Connor. Jej wizyta była typowo promocyjna &#8211; wystąpiła na koncercie, spotkała się z fanami, odpowiedziała na dociekliwe pytania dziennikarzy. Oto kilka najciekawszych wypowiedzi&#8230;
To już twoja druga wizyta w Polsce. Jak podoba ci się nasz kraj?

SARAH [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><b>8.03.2002</b> <i>onet.pl // Maciek Rychlicki </i></p>
<p>Relacja z konferencji prasowej Sarah Connor </p>
<p>W połowie lutego 2002 roku gościła w Polsce Sarah Connor. Jej wizyta była typowo promocyjna &#8211; wystąpiła na koncercie, spotkała się z fanami, odpowiedziała na dociekliwe pytania dziennikarzy. Oto kilka najciekawszych wypowiedzi&#8230;</p>
<p>To już twoja druga wizyta w Polsce. Jak podoba ci się nasz kraj?</p>
<blockquote><p>
SARAH CONNOR: To w zasadzie już mój trzeci pobyt w waszym kraju. Bo po raz pierwszy byłam tutaj jeszcze w czasach szkolnych, na tzw. wymianie, z całą klasą &#8211; w Lublinie! Podczas następnych wizyt bardzo polubiłam Polskę &#8211; ludzie są dla mnie przemili, bardzo przyjaźnie nastawieni.
</p></blockquote>
<p><span id="more-88"></span><br />
Czy uważasz się za osobę sławną? Czym dla ciebie jest w ogóle sława?</p>
<blockquote><p>
- Nienawidzę być nazywana &#8220;supergwiazdą&#8221;. Dopiero wydałam swoją pierwszą płytę, a &#8220;supergwiazda&#8221; to ktoś, kto ma ich w swoim dorobku sześć czy siedem albumów i nadal potrafi odnieść sukces. Zobaczymy, jak to potoczy się w moim przypadku. Jestem artystką, wokalistką i jedyne czego nie lubię, to gdy w wywiadach pytana jestem o rzeczy zupełnie nie związane z moją muzyką. Wiem, że im większy sukces osiągasz, tym bardziej interesuje wszystkich twoja prywatność &#8211; czy masz rodzinę, chłopaka itd. Niekiedy jest to bardzo stresujące, ale sława ma swoje dobre i złe strony.
</p></blockquote>
<p>Prawie cały czas jesteś w trasie. Jak wytrzymujesz ciągłe życie na walizkach? Co robisz, żeby utrzymać formę? Wydajesz się aż promieniować energią do życia…</p>
<blockquote><p>
- Muszę promieniować energią oraz być sympatyczna i miła dla otoczenia, niezależnie od tego, jak się czuję danego dnia. Taki zawód. A przecież jestem tylko człowiekiem. Mnie też zdarza się obudzić rano i pomarzyć: &#8220;Nic dzisiaj nie muszę robić&#8221;. Promocja płyty wymaga dużego poświęcenia, ale z drugiej strony &#8211; jestem bardzo wdzięczna, że przypadła mi kariera wokalistki pop. Tak wielu ludzi chciałoby znaleźć się na moim miejscu… To motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy. A kiedy potrzebuję pomocy, zawsze jest przy mnie ktoś z rodziny. Mogę przytulić się, pożalić, a to &#8211; wbrew pozorom &#8211; jest bardzo ważne.
</p></blockquote>
<p>W jaki sposób się relaksujesz?</p>
<blockquote><p>
- Mmmm… To zależy co masz na myśli?! (śmiech). Uwielbiam się kąpać, najchętniej w pianie o waniliowym zapachu. Inny sposób na relaks to rozmowa czy spotkanie z przyjaciółmi. Lubię również zwiedzać kraje, w których aktualnie znajduję się &#8211; choć często zwyczajnie brakuje mi na to czasu. Ale relaks to także przerzucenie trapiących cię myśli na inny tor, psychiczne oderwanie się rzeczywistości. Pomaga w tym na przykład rozmowa z kimś innym o jego problemach, zajęcie się na chwilę tylko jego sprawami i zapomnienie o swoich.
</p></blockquote>
<p>Z kim chciałabyś wystąpić w najbliższej przyszłości?</p>
<blockquote><p>
- Planuję duet z Wyclefem Jeanem. Jesteśmy przyjaciółmi, wielokrotnie rozmawialiśmy o ewentualnej współpracy i już nie mogę doczekać się jej pierwszych oznak. Ale moim największym marzeniem jest zaśpiewać z Michaelem Jacksonem. To byłaby dopiero sensacja. Michael, jeżeli mnie słyszysz, zadzwoń szybko!
</p></blockquote>
<p>Jak bardzo przejmujesz się swoim wyglądem? Stosujesz specjalne diety?</p>
<blockquote><p>
- W tym momencie powinnam już chyba przejść na dietę, bo właśnie rzuciłam palenie i papierosy zastępuję sobie słodyczami. Wygląd nie jest dla mnie rzeczą najważniejszą. Ale mam to szczęście, że nie jestem ani modelką, ani aktorką. Jem czekoladę kiedy chcę i tak wygląda moja dieta (śmiech)!
</p></blockquote>
<p>W dalszym ciągu odczuwasz jeszcze stres przed wyjściem na scenę?</p>
<blockquote><p>
- I to jak! Ale kocham to uczucie. Kiedy się denerwuję, wstępuje we mnie nieopisana energia. Bardzo tego potrzebuję i już nie mogę się doczekać, kiedy w marcu wyruszę w swoją pierwszą trasę koncertową po Niemczech. To cudowne, móc wreszcie dać półtoragodzinny show jako gwiazda wieczoru, występować ze swoimi tancerzami, z całym zespołem i przede wszystkim &#8211; na gorąco widzieć reakcję fanów na swoją muzykę. Kiedy jestem na tournée promocyjnym, wywiadów udzielam w hotelach, a występy telewizyjne odbywają się w małych, zamkniętych studiach, Tymczasem każdy artysta potrzebuje czasem widzieć reakcję swoich fanów na to, co robi. Czasem błysk w czyimś oku daje ci taka siłę, że na długo przestajesz mieć jakiekolwiek problemy z motywacją.
</p></blockquote>
<p>Co dotychczas możesz uznać za swoje największe osiągnięcie?</p>
<blockquote><p>
- Hmmm… Wszystko, co do tej pory zrobiłam, było dla mnie wielkim osiągnięciem. Chciałam zaśpiewać z TQ &#8211; udało się, marzyłam o wydaniu albumu &#8211; także się spełniło. Co więcej, krążek &#8220;Green Eyed Soul&#8221; bardzo dobrze sobie radzi, choć został wydany dopiero w kilku krajach europejskich. Premiera w pozostałych jeszcze przede mną, ale dotychczasowy sukces, choćby w Polsce, już o czymś świadczy. Tak wiele jeszcze przede mną…
</p></blockquote>
<p>Pamiętasz od jakiego momentu twoja przygoda z muzyką zaczęła się na poważnie?</p>
<blockquote><p>
- Przygoda… To dobre określenie. Nie pamiętam dokładnie, kiedy zaczęłam śpiewać, bo byłam wtedy jeszcze bardzo, bardzo mała, ale był chyba jeden dzień, jedna konkretna chwila, która zadecydowała o mojej przyszłości, o tym, co chce robić. To było w dniu, kiedy razem z chórem dziecięcym znalazłam się na scenie podczas koncertu Michaela Jacksona. Razem z innymi śpiewałam piosenki &#8220;Earth Song&#8221; i &#8220;Heal The World&#8221; i nagle pomyślałam sobie: &#8220;Zrobię wszystko, żeby kiedyś te 40 tysięcy osób przyszło na stadion zobaczyć tylko mój tyłek!&#8221; (śmiech) Wtedy zapragnęłam dotrzeć do ludzi swoją muzyką.
</p></blockquote>
<p>Czy pseudonim Sarah Connor wybrałaś sobie po obejrzeniu filmu &#8220;Terminator&#8221;, w którym bohaterka nazywa się identycznie jak ty teraz?</p>
<blockquote><p>
- Nie, ale często jestem o to pytana. Trudno powiedzieć, dlaczego wybrałam sobie akurat taki pseudonim. Na początku miałam w głowie wiele propozycji, ale w końcu moi producenci zaczęli do mnie wołać: &#8220;Panno Connor!&#8221; &#8211; i tak już zostało. A na używanie pseudonimu w ogóle zdecydowałam się po to, żeby uchronić moją rodzinę przed całym tym showbiznesem… Ale &#8220;Terminatora&#8221; w zasadzie nigdy nie oglądałam. Kiedyś trafiłam na ten film w domu i powiedziałam sobie wtedy: &#8220;No, nareszcie zobaczę jak wygląda Linda Hamillton, z którą wszyscy porównują&#8221;. Ale szybko przełączyłam kanał, bo niezbyt lubię tego rodzaju kino.
</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-czekajac-na-telefon-od-michaela-jacksona/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sarah Connor: W Polsce znam Pałac Prezydencki</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-w-polsce-znam-palac-prezydencki/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-w-polsce-znam-palac-prezydencki/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 18:21:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2002]]></category>
		<category><![CDATA[polskie (polish)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-w-polsce-znam-palac-prezydencki/</guid>
		<description><![CDATA[21.10.2002 onet.pl // Maciek Rychlicki Sony Music Polska

- Ostatnio moja siostra urodziła dziecko i moja mama bardzo dużo czasu spędza z obojgiem z nich. Czuje się za nie bardzo odpowiedzialna, bo w ogóle bardzo kocha dzieci. Siostra jest o rok młodsza ode mnie – ma 21 lat – ale już ma męża i prowadzi dom. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><b>21.10.2002</b> <i>onet.pl // Maciek Rychlicki Sony Music Polska</i></p>
<blockquote><p>
- Ostatnio moja siostra urodziła dziecko i moja mama bardzo dużo czasu spędza z obojgiem z nich. Czuje się za nie bardzo odpowiedzialna, bo w ogóle bardzo kocha dzieci. Siostra jest o rok młodsza ode mnie – ma 21 lat – ale już ma męża i prowadzi dom. To przed nią ciągle wszyscy pytają się mnie: &#8220;A kiedy twoja kolej na dziecko?&#8221;
</p></blockquote>
<p><span id="more-83"></span><br />
MACIEK RYCHLICKI: Twoja nowa płyta nosi tytuł &#8220;Unbelievable&#8221; (Niewiarygodny). Istnieje wiele domysłów na temat tego, co lub kto w twoim życiu jest tak niewiarygodny…</p>
<blockquote><p>
SARAH CONNOR: &#8220;Unbelievable&#8221; opowiada o wszystkim, co przydarzyło mi się przez ostatnie dwa lata, o ludziach, których miałam okazję poznać przez ten czas. Nareszcie znalazłam chwilę, żeby usiąść i zastanowić się, co już udało mi się osiągnąć i do czego jeszcze zmierzam. Ten album jest dowodem, że chyba nieźle poradziłam sobie w tym biznesie, nauczyłam się pokonywać wszelkie problemy związane ze sławą. Oddaje on mój punkt widzenia na wiele rzeczy: show-biznes, dzisiejszą muzykę i społeczeństwo.
</p></blockquote>
<p>Jak bardzo praca nad nowym albumem różniła się od pracy nad twoim debiutanckim &#8220;Green Eyed Soul&#8221;?</p>
<blockquote><p>
- Tym razem opowiadam o rzeczach, jakie naprawdę wydarzyły się w moim życiu. Jest też o wiele więcej klimatów soul – R&#038;B. Poprzedni krążek można określić raczej jako pop R&#038;B. Na &#8220;Unbelievable&#8221; bardziej skoncentrowaliśmy się na prostych aranżacjach, które bardziej niż wcześniej eksponują mój głos. Jest też i trochę bluesa, który zawsze mnie fascynował. W piosence &#8220;That’s The Way I Am&#8221; usłyszycie wprawdzie całą orkiestrę, ale ta tylko podkreśla agresję, jaka dominuje w tekście: jestem, jaka jestem i nie zamierzam się dla nikogo zmieniać. Nowi przy tym albumie byli też producenci – żeby wymienić samego Wyclefa Jeana &#8211; i autorzy piosenek: do współpracy udało nam się zaprosić Dianne Warren, która pisała napisała przeboje dla Michaela Jacksona, Toni Braxton czy Arethy Franklin.
</p></blockquote>
<p>Wspomniałaś, że na płycie znajdziemy opowieści z twojego życia. Kawałek &#8220;Wait Till You Hear From Me&#8221; opowiada historię dziewczyny, która popadła w uzależnienie od narkotyków. Czy to autentyczna historia?</p>
<blockquote><p>
- Długo zastanawiałam się, czy ten utwór powinien trafić na płytę. Opowiada o bardzo smutnych wydarzeniach, jakie dość długo były częścią mojego życia. Teraz, kiedy słucham tej piosenki, znowu stają mi przed oczami. Może działa to jak środek zapobiegawczy – myślę o tym w kółko i nawet nie mam ochoty popatrzeć na narkotyki. Mam nadzieję, że na moich fanów &#8220;Wait Till You Hear From Me&#8221; będzie działał właśnie w ten sposób. W utworze nie jest powiedziane, jak kończy się historia tej dziewczyny, ale mogę was zapewnić, że wyszła cała z tego koszmaru. Prawdę mówiąc, to dla nas obu był bardzo ciężki czas, ja byłam jej najbliższą przyjaciółką i to mnie zwierzała się ze wszystkich kłopotów. Czuła, że jest beznadziejnie uzależniona, a ja nie mogłam jej pomóc w żaden sposób. Ona pierwsza musiała zrozumieć, że tylko od niej zależy, czy wyrwie się z narkotyków, czy nie. Miałam wtedy 17 lat i &#8211; co najgorsze &#8211; nie wiedziałam, czy mogę komuś powiedzieć o jej problemie. W tym wieku równie ważne było dla mnie dochowanie powierzonej tajemnicy, jak to między przyjaciółkami. Teraz, kiedy parę lat od tego wydarzenia powstała o tym piosenka, zapytałam Marię, czy zgadza się na jej publikację. Zgodziła się, mimo że popłakała się, kiedy usłyszała ją po raz pierwszy. Ja zresztą też płakałam, to był bardzo wzruszający moment. Stwierdziłam, że więcej ludzi powinno ją usłyszeć, skoro wywołuje w ludziach aż tak silne reakcje.
</p></blockquote>
<p>Ale utwór ten nie jest napisany przez ciebie. Wolałaś powierzyć tą historię profesjonalnym tekściarzom i kompozytorom?</p>
<blockquote><p>
- Tak, bo ludzie z zewnątrz bardziej obiektywnie patrzą na sprawy, do których masz nieraz bardzo emocjonalny stosunek. Jeżeli miałabym napisać ten utwór, to pewnie niepotrzebnie wdawałabym się w szczegóły. Niektóre tematy są po prostu zbyt intymne, żeby zachować do nich dystans. A wówczas łatwo o zanudzenie słuchacza.
</p></blockquote>
<p>- Na samym początku kariery chwaliłaś się, że jesteś pierwszą niemiecką wokalistką soul. Przez ten czas w Niemczech pojawiła się m.in. Joy Denalane , która odnosi ogromne sukcesy śpiewając soul po niemiecku. Nigdy nie myślałaś, żeby nagrać coś w swoim rodzinnym języku?</p>
<blockquote><p>
- Uwielbiam Joy! Jestem bardzo dumna, że ktoś taki jak ona pojawił się na niemieckiej scenie, bo jej również udało się udowodnić wszystkim dookoła, że można śpiewać soul nie będąc nawet w części spokrewnioną z tym gatunkiem. Kiedy miałam okazję ją spotkać, od razu powiedziałam jej, że kocham słuchać tego, co śpiewa. Była bardzo zaskoczona i uznała to za wielki komplement.
</p></blockquote>
<p>A czy jej muzyka nie przekonuje cię, żeby zacząć śpiewać soul w swoim rodzinnym języku?</p>
<blockquote><p>
- Jestem zadowolona z tego co robię i chyba nie chcę tego zmieniać. Jedna Joy Denalane wystarczy! Poza tym mamy Xaviera Naidoo, który też śpiewa niemiecki soul… Wydaje mi się, że w przededniu wydania płyty w Anglii czy Stanach nagrywanie czegoś po niemiecku mijałoby się z celem.
</p></blockquote>
<p>Nigdy nie sugerowano ci nagrania duetu na pierwszy singiel z jakimś niemieckim wokalistą, śpiewającym po angielsku? Idealnym kandydatem byłby tu chociażby Sasha. </p>
<blockquote><p>
- Sasha ostatnio zmierza w stronę rocka. Widzieliśmy się dwa tygodnie temu &#8211; to bardzo sympatyczny gość, ale z tego co mówi, interesuje go teraz tylko rock. Dlatego raczej nie planuję śpiewać z nim w najbliższym czasie. To, że pierwszy singiel z płyty nagrałam w Wyclefem zawdzięczam zwykłemu zbiegowi okoliczności. Spotkaliśmy się kiedyś i sam zaproponował, że coś dla mnie napisze. Zgodziłam się natychmiast! Pod koniec – ku mojemu zaskoczeniu &#8211; okazało się, że chętnie zarapuje też w tym kawałku!
</p></blockquote>
<p>Czyli duet z Wyclefem nie był misternie planowany na pół roku wcześniej?</p>
<blockquote><p>
- Absolutnie nie!
</p></blockquote>
<p>Kiedy ostatnim razem gościłaś w Polsce, była z Tobą mama. Dalej z nią podróżujesz?</p>
<blockquote><p>
- Tak, bardzo często! Tyle, że ostatnio moja siostra urodziła dziecko i mama bardzo dużo czasu spędza z obojgiem z nich. Czuje się za nie bardzo odpowiedzialna, bo w ogóle bardzo kocha dzieci. Siostra jest o rok młodsza ode mnie – ma 21 lat – ale już ma męża i prowadzi dom. To przed nią ciągle wszyscy pytają się mnie: &#8216;A kiedy twoja kolej na dziecko?&#8217; Zgodnie z prawdą odpowiadam, że na razie jestem na nie zbyt zajęta i przez najbliższe 5 lat nawet nie mam co myśleć o dziecku. Z podziwem patrzę na siostrę, która radzi sobie z tym wszystkim nadzwyczaj dobrze. Ale potrzebuje teraz naszej mamy o wiele bardziej niż ja.
</p></blockquote>
<p>Z kolei twoją najmłodszą siostrę pamiętamy z klipu do &#8220;From Sarah With Love&#8221;. Co u niej, podąża już może twoimi śladami?</p>
<blockquote><p>
- Jeszcze nie, ale ma ku temu wszelkie możliwości. Jest chyba nawet bardziej utalentowana ode mnie. Na urodziny kupiłam jej fortepian i teraz zapamiętale na nim ćwiczy. Bierze też lekcje aktorstwa, gra w reklamach i śpiewa każdemu, kto ma ochotę jej słuchać. Ja chyba nie odważyłaby się czegoś takiego – jestem po prostu zbyt nieśmiała. A ona podbiera mi nuty czy słowa i uczy się nowych piosenek szybciej ode mnie. Dwa tygodnie temu byłam na przyjęciu weselnym starszej siostry: bawiłam z przyjaciółmi na parkiecie, kiedy pojawiła się znikąd, zabrała chłopaka z którym tańczyłam i sama porwała go do tańca. Uwierzycie? A ma dopiero 10 lat. Po chwili tańczyła już z o połowę większymi od niej dorosłymi, ale wcale się tym nie przejmowała! Chciałabym, że poszła w życiu moją drogą, ale z drugiej strony fajnie, jeżeli może jeszcze pobyć dzieckiem. Cały czas może normalnie chodzić do szkoły, spotykać się ze znajomymi… Jeżeli chce podjąć w życiu takie wyzwanie, jak ja, to proszę bardzo. Obie jednak wiemy, że będę miała na nią oko, bo w tym biznesie jest bardzo wiele &#8220;wolves dressed like sheep&#8221; (wilków przebranych za owieczki).
</p></blockquote>
<p>Ostatnim razem trochę obawiała się mediów.</p>
<blockquote><p>
- To nie tak. Raczej od razu wiedziała, czego chce: &#8220;&#8230;tylko te najważniejsze wywiady!&#8221; – mówiła. I wciąż nie weszła na stałe do &#8220;branży&#8221; – chcę tylko powiedzieć, że bardzo dorosła od tamtego czasu – z dziecka stała się dojrzałą nastolatką.
</p></blockquote>
<p>Nie chciałabyś kiedyś zaśpiewać z nią w duecie?</p>
<blockquote><p>
- Wiesz, to wcale nie jest nieprawdopodobne! Może kiedyś… Co ja mówię: na pewno kiedyś.
</p></blockquote>
<p>Twój nowy album już tydzień po premierze okazał się wielkim przebojem. W Niemczech zyskał już status Złotej Płyty. Co do tej pory uznałabyś za swój największy sukces?</p>
<blockquote><p>
- Hmmm… Chyba muzykę, którą tworzę. To, że dzięki niej na początku przyszłego roku ponownie mogę wyruszyć w trasę, a także to, że teraz w ogóle ukazuje się już druga moja płyta. Grają na niej moi wymarzeni muzycy. Cudowne jest też to, że w swojej karierze wspinam się coraz wyżej i wyżej. Podbijam nowe rynki, w przyszłym roku startujemy na przykład w Azji i to chyba właśnie najwspanialsze, co mnie spotyka w tej pracy. Tyle jeszcze przede mną.
</p></blockquote>
<p>W hiszpańskojęzycznych krajach płyta &#8220;Unbelievable&#8221; ukaże się też w specjalnej wersji z dodatkowymi utworami po hiszpańsku. Naprawdę mówisz w tym języku?</p>
<blockquote><p>
- Trochę. Mam hiszpańskich krewnych – mój wujek ożenił się z Hiszpanką – więc muszę się z nimi jakoś porozumiewać. Za każdym razem kiedy się spotykamy, każą mi mówić po hiszpańsku, bo zauważyli, że jak chcę, to potrafię. Szczególnie, że część z nich nie zna ani angielskiego, ani tym bardziej niemieckiego. Zadają mi mnóstwo pytań, a ja muszę być uprzejma i wydukać choć kilkuzdaniową odpowiedź. To bardzo pożyteczne, ale musze się jeszcze wiele, wiele uczyć. Kocham Hiszpanię i planuję zbudować sobie tam dom – żeby mieć bazę na wakacyjne wyjazdy. Ponieważ już parokrotnie byłam w tym kraju na promocji, szefowie tamtejszego oddziału mojej wytwórni bardzo gorąco zachęcali mnie do nagrania kilku wersji moich piosenek. Mówili: &#8220;Całą Hiszpania chce usłyszeć &#8216;From Sarah With Love&#8217; czy &#8216;Skin On Skin&#8217; – mój nowy singiel – po hiszpańsku!&#8221; Obiecałam, że to zrobię i teraz podczas sesji do nowej płyty nadarzyła się ku temu świetna okazja. Pamiętam, że podczas nagrywania tych numerów było bardzo zabawnie. Kiedy utwór, który śpiewałam już tysiące razy nagle pojawia się w zupełnie innym języku, to brzmi jak coś zupełnie nowego. Tak było właśnie przy &#8220;From Sarah With Love&#8221;.
</p></blockquote>
<p>No właśnie – jaki tytuł nosi on po hiszpańsku?</p>
<blockquote><p>
- &#8220;De Sarah Tu Amor&#8221;.
</p></blockquote>
<p>W dzisiejszych czasach znajomość hiszpańskiego jest dla każdego wokalisty bardzo praktyczna. Ponad jedna trzecia populacji świata mówi w tym języku!</p>
<blockquote><p>
- Masz rację, rynek latynoamerykański jest naprawdę ogromny.
</p></blockquote>
<p>Powinnaś nauczyć się japońskiego i wtedy rządzisz już na wszystkich ważniejszych rynkach. Czy twoja płyta ukazała się już w Japonii?</p>
<blockquote><p>
- Nie – jej premiera planowana jest tam na początek przyszłego roku. Ale z tego, co słyszałam, jest tam na ten album naprawdę duże ciśnienie.
</p></blockquote>
<p>Więc może lepiej już teraz zacznij się przygotowywać do nagrywania po japońsku? </p>
<blockquote><p>
- Chyba masz rację! A przynajmniej refreny! (śmiech)
</p></blockquote>
<p>Jakiej najważniejszej rzeczy nauczyłaś się przez ostatnie dwa lata kariery?</p>
<blockquote><p>
- Żeby być sobą. Żyć zgodnie z własnym sercem i doceniać wszystko, co się ma. Nigdy nie zapominać o rodzinie i przyjaciołach. Oni są w życiu najważniejsi.
</p></blockquote>
<p>Na koniec muszę wprowadzić chociaż mały polski akcent. Już trzy razu odwiedzałaś nasz kraj. Czy udało ci się zobaczyć już coś więcej niż tylko hotele i lotnisko?</p>
<blockquote><p>
- Tak, rewelacyjnie znam już wasze lotnisko i Pałac Prezydencki – a to dlatego, że dokładnie widać go z okna mojego pokoju hotelowego. Zdążyłam też zwiedzić jeden z warszawskich salonów płytowych, bo w nim z kolei podpisywałam wczoraj płyty! (śmiech) Oraz jeszcze dwie restauracje, w których wczoraj i dzisiaj udzielałam wywiadów. Niestety, to wszystko, co udało mi się zobaczyć, bo z każdą wizytą w Polsce mam bardzo napięty plan zajęć – wywiady, sesje, występy w telewizji.
</p></blockquote>
<p>A czy w takim razie możemy spodziewać się, że zagrasz u nas kiedyś normalny koncert?</p>
<blockquote><p>
- Oczywiście, że tak! Bardzo tego chcę i ponieważ proszono mnie też o to już parę razy, więc chyba nic nie stoi na przeszkodzie! Chciałabym w ten sposób podziękować swoim fanom, których spotkam tu na każdym kroku i którzy są dla mnie bardzo, bardzo kochani. Obiecuję, że dla was zaśpiewam!
</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/sarah-connor-w-polsce-znam-palac-prezydencki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Der erste Schritt nach Amerika&#8221;</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/der-erste-schritt-nach-amerika/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/der-erste-schritt-nach-amerika/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 16:45:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2002]]></category>
		<category><![CDATA[niemieckie (deutsch)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=74</guid>
		<description><![CDATA[Trotz Terminstress hat sie immer noch Zeit für einen kleinen Plausch im Tourbus: Sarah Connor sprach mit LAUT-Redakteur Martin Mengele über Karriere, den Grand-Prix und Britney Spears. weiterlesen
Sarah Connor fährt derzeit die Früchte des Erfolges ein. Den Clip zu ihrer neuen Single (VÖ: 2.9.) präsentiert sie mit Wyclef Jean auf der Popkomm-Gala, am Tag darauf [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trotz Terminstress hat sie immer noch Zeit für einen kleinen Plausch im Tourbus: Sarah Connor sprach mit LAUT-Redakteur Martin Mengele über Karriere, den Grand-Prix und Britney Spears. weiterlesen</p>
<p>Sarah Connor fährt derzeit die Früchte des Erfolges ein. Den Clip zu ihrer neuen Single (VÖ: 2.9.) präsentiert sie mit Wyclef Jean auf der Popkomm-Gala, am Tag darauf ist sie für den Medienpreis Comet von VIVA nominiert. Wir trafen den neuen deutschen Soul-Star vor dem Konzert in Köln.</p>
<p>Hi Sarah. Die deutschen Fans liegen dir zu Füßen. Warum hast du trotzdem deine Tour zunächst verschoben?</p>
<blockquote><p>
Mein Tour wurde verschoben, weil ich im Ausland eine unglaublich große Nachfrage hatte. Es ist sehr sehr selten, dass ein deutscher Künstler die Möglichkeit bekommt, überall in Europa zu veröffentlichen und sogar jetzt auch in Kanada. Das ist der erste Schritt für mich nach Amerika. Ich stand damals vor einer sehr schwierigen Entscheidung und für mich war es das letzte, was ich überhaupt wollte, die Tour zu verschieben. Sie war das, worauf ich mich am meisten gefreut hab während der ganzen Zeit. Es ist der Traum meines Lebens, eine eigene Tour zu haben. Dann hab ich in meinen Terminplan mit der Plattenfirma geschaut und gesagt, OK, es sind so viele Termine da und die anderen Länder wollen jetzt veröffentlichen. Ich kann eben nicht einfach sagen, passt auf, ich komm in drei Monaten wieder. Dann sagen die nämlich, schau hier war jetzt Shakira und da hat Anastacia ihr neues Album rausgebracht und wenn du nicht möchtest, dann ist das halt dein Pech. Das war eine Chance, die ich einfach ergreifen musste und zu der mir auch alle meine Leute geraten haben. Das war dann eben auch &#8216;ne gemeinsame Entscheidung.
</p></blockquote>
<p><span id="more-74"></span><br />
Bist du dann jetzt im Ausland schon erfolgreicher, als hier in Deutschland?</p>
<blockquote><p>
Erfolgreicher als in Deutschland würde ich nicht sagen, aber es hat sich total gelohnt. Ich hab wirklich einen großen Erfolg dort gehabt und es läuft alles sehr gut. Aber ich fühle schon, dass ich hier zuhause bin und ich freue mich ganz doll drauf, wieder vor deutschem Publikum aufzutreten, weil ich das schon lange nicht mehr hatte. Es ist irgendwie auch witzig, weil ich ja hier schon anderthalb Jahre Erfahrung habe und wenn ich dann raus nach Europa gehe in andere Länder und dort von vorne anfange, denn da kennen sie mich überhaupt nicht. Das ist dann schon etwas sehr Merkwürdiges. Du kommst daher, hast schon die ganze Background-Erfahrung vom letzten Jahr und weißt eigentlich, was passiert, aber die Leute kennen dich einfach nicht. Das ist schon komisch, das mal von der anderen Seite zu sehen.
</p></blockquote>
<p>Die Stadt Delmenhorst hat dich ja vor kurzem geehrt. Aus welchem Anlass?</p>
<blockquote><p>
Die Stadt Delmenhorst hat mir einen Empfang bereitet, einfach zu dem Anlass, dass ich die Stadt nach außen hin repräsentiere, jetzt sogar in Europa und ich hab auch in Kanada darüber geredet. Das kriegen die Delmenhorster natürlich mit und die sind sehr stolz drauf, weil man mit Delmenhorst viel assoziiert, nur nicht Musik oder Kunst. Das rückt die Stadt glaube ich in ein anderes Bild. Mir wurde schon oft von Delmenhorstern gesagt, dass sie im Urlaub auf ihr Kennzeichen angesprochen worden sind und die Leute zu ihnen sagten: &#8220;He, da kommt doch Sarah Connor her!&#8221; Das ist natürlich witzig, wenn die Leute das damit assoziieren. Das macht mich auch sehr stolz.
</p></blockquote>
<p>Arbeitest du denn gerade an neuen Songs bzw. an einer neuen Platte?</p>
<blockquote><p>
Ich hab angefangen, an neuen Songs zu arbeiten und ich war schon im Studio. Ich war auch schon mit anderen Künstlern im Studio und hab mich mit anderen Produzenten zusammen gesetzt.
</p></blockquote>
<p>Kannst du Namen nennen?</p>
<blockquote><p>
Da kann ich noch nicht wirklich drüber sprechen. Einen kann ich nennen, aber ich glaube, das ist auch schon bekannt. Ich war zusammen mit Wyclef Jean im Studio und haben ein paar Ideen zusammen aufgenommen und haben einen roughen Mix gemacht von einem Song und er hat das Ganze mitgenommen um es noch auszuarbeiten in Amerika. Später werden wir wohl noch mal ins Studio gehen müssen. Aber das ist ziemlich cool!
</p></blockquote>
<p>Wyclef hat dich ja schon im Juice-Magazin hoch gelobt.</p>
<blockquote><p>
Es passiert mir momentan ständig, das irgendjemand ihn getroffen hat und er über mich nur Lobesworte ausgebreitet hat. Das ist natürlich sehr schmeichelhaft für mich, ich meine: Wyclef Jean spricht in Interviews über mich! Zumal er aber auch zu mir sagte: Du ich gebe in Deutschland Interviews und überall sprechen sie mich auf dich an. (lacht). Das ist schön, dass die Leute das aufschnappen und sich das merken. Es ist schon etwas besonderes. Es ist nicht selbstverständlich, dass du als Superstar in Amerika etwas mit einer deutschen Künstlerin etwas aufnimmst. Ich fühle mich auch sehr geehrt. Wir hatten auf jeden Fall sehr viel Spaß im Studio zusammen und er ist sehr kreativ. Es ist ein tolles Gefühl, er schätzt mich als Künstlerin und er arbeitet sehr professionell mit mir, ich hab schon viele Dinge vom ihm gelernt.
</p></blockquote>
<p>Wie kam es denn eigentlich zu eurer Zusammenarbeit?</p>
<blockquote><p>
Wir haben uns vor ungefähr einem dreiviertel Jahr kennen gelernt, glaube ich. Das war beim Dome in Kiel. Das war zunächst ganz freundschaftlich. Wir sind zusammen ausgegangen, haben uns getroffen und zusammen Spaß gehabt. Wir haben zusammen gejammt und dann hat er mich spontan auf sein Konzert in Berlin eingeladen, wo wir zusammen einen Song gesungen haben, dieses &#8220;911&#8243;, das er normalerweise mit Mary J. Blige singt. Danach hat er mich gefragt, wann ich denn anfange, ein neues Album zu produzieren. Ich hab gesagt, vielleicht im März oder April, kommt auf meine Europatour an. Er sagte dann, das ich ihm unbedingt Bescheid sagen solle, sobald die Arbeit am neuen Album beginnt, weil er unbedingt auch etwas für mich schreiben wolle. Das hab ich zunächst für nen Spaß gehalten und gedacht, er fliegt morgen wieder nach Amerika und mal sehen, wie das dann wird. Aber er hat mich dann gleich angerufen, als er gelandet war. Er hat gesagt, dass ich es auf keinen Fall vergessen soll, mich bei ihm zu melden, sobald die Produktion beginnt, weil er dann sofort ins Studio käme. Er hat einfach sein Wort gehalten und wir sind die ganze Zeit über in Kontakt geblieben. Als er jetzt neulich wieder in Deutschland war hat er mich gleich angerufen und gesagt wir sollen zusammen ins Studio gehen. Er war also mehr die treibende Kraft, weil ich mich auch nicht aufdrängen wollte. Für mich ging es da aber nicht nur darum, einen Song mit ihm aufzunehmen, sondern es war einfach nett mit ihm und wir haben uns gut verstanden. Er hat mich sehr inspiriert und ist ein sehr interessanter Typ. Als wir im Studio waren, war das echt unglaublich, das ist schon ein musikalisches Genie.
</p></blockquote>
<p>Würdest du denn gerne auch mal mit deutschen Soul- oder Hip Hop-Künstlern arbeiten?</p>
<blockquote><p>
Ja, es gibt da eine Künstlerin. Sie heißt Joy Denalane. Die hat dieses &#8220;Geh jetzt&#8221; gemacht. Sie ist die Sängerin von Freundeskreis. Ich hab neulich ihren Song gehört und ihr Video gesehen und ich muss sagen, ich bin umgefallen. Das ist ne Frau, die singt richtig Soul und das auf deutsch. Ich möchte sie jetzt nicht mit Xavier Naidoo vergleichen, aber er macht es ja schon so ein bisschen vor im deutschen Bereich. Sie macht es richtig bluesig und ich muss sagen: Hut ab! Ich bewundere diese Frau. Mit ihr würde ich gerne mal singen, obwohl ich mir nicht vorstellen kann, deutsch zu singen, so wie sie. Aber von der Stimme her finde ich sie wirklich sehr inspirierend.
</p></blockquote>
<p>In der Bildzeitung hast du dich kürzlich recht abfällig über deine Kolleginnen Britney Spears und Jennifer Lopez geäußert. Inwiefern willst du dich von den beiden distanzieren?</p>
<blockquote><p>
Also, diese Sache ist damals etwas falsch dargestellt worden. Ich bewundere Britney Spears und ich bewundere Jennifer Lopez. Ich hab zuhause Platten von Britney Spears und ich war auf ihren Konzerten, als sie hier war. Ich bin ein absoluter Jennifer Lopez-Fan und ich finde sie total toll in ihren Videos. Ich finde sie super sexy, wenn sie performt. Das einzige Ding ist, das sie mich persönlich in meiner Musik nicht inspirieren. Wenn ich jetzt Britney Spears Stimme zuhause höre, dann inspiriert sie mich nicht in dem Maße, dass ich sage, ich könnte noch was von ihr lernen. Ich hab mir gerade vorhin ihr neues Video angeschaut und ich finde, man kann sich darüber streiten, ob es zu ihr passt, wenn sie &#8220;I Love Rock &#8216;n Roll&#8221; singt. Aber wenn sie performt, ist sie einfach gut und da ist sie so schnell nicht zu schlagen. Und sie ist zudem noch sehr jung, da kann ich mir schon noch ne Scheibe von abschneiden. Ich glaube aber, man kann uns drei nicht direkt vergleichen, außer dass wir eben Frauen sind und irgendwo erfolgreich sind. Aber vergleichen würde ich mich jetzt gar nicht mit den beiden. Ich glaube, es wäre ein Beleidigung für Britney, genauso wie für mich auch.
</p></blockquote>
<p>Wie fandest du denn den Auftritt von Corinna May beim Grand Prix?</p>
<blockquote><p>
Ich habe ihn bis heute noch nicht gesehen. Ich war bei Tourproben und ich muss sagen, ich habe das auch sehr genossen, mich abzuschotten. Keine Medien, kein Presserummel, kein garnix, einfach nur meine Ruhe zu haben und mich auf meine Sachen zu konzentrieren. Ich hab lediglich mitgekriegt, als ich meine E-Mails gecheckt hab, dass sie auf dem 20. oder 22. Platz gelandet ist. Ich muss sagen, ich nehme das nicht allzu ernst. Sie hat meinen Respekt, sie macht ihre Sache gut. Ich hab damals nur mitgekriegt, dass sie nicht auftreten durfte, weil ihr Song irgendwie geklaut war, damals vor drei Jahren, glaube ich. Ich gönne ihr, dass sie jetzt dort war und Deutschland vertreten hat und ich denke, man sollte das alles nicht zu ernst nehmen. Sie sollte so weiter machen, wie sie es bisher auch getan hat.
</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/22/der-erste-schritt-nach-amerika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;Das war einfach doof von mir&#8221;</title>
		<link>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/16/das-war-einfach-doof-von-mir/</link>
		<comments>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/16/das-war-einfach-doof-von-mir/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Jun 2010 13:05:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>AnnC</dc:creator>
				<category><![CDATA[2002]]></category>
		<category><![CDATA[niemieckie (deutsch)]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.usarahconnor.com/press/?p=4</guid>
		<description><![CDATA[14.11.2002
spiegel.de // Andreas Kötter 
Die deutsche Pop-Sängerin Sarah Connor sprach mit SPIEGEL ONLINE über peinliche Anfängerfehler, erotische Fotos und amerikanische Rapper.
SPIEGEL ONLINE:
Frau Connor, wenn man wie Sie aus dem niedersächsischen Städtchen Delmenhorst kommt, muss dann ein Künstlername her, wenn man eine erfolgreiche Karriere starten will? 

Sarah Connor: Nein, ich hätte sicher auch mit meinem richtigen [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><b>14.11.2002</b><br />
<i>spiegel.de // Andreas Kötter </i></p>
<p>Die deutsche Pop-Sängerin Sarah Connor sprach mit SPIEGEL ONLINE über peinliche Anfängerfehler, erotische Fotos und amerikanische Rapper.</p>
<p>SPIEGEL ONLINE:<br />
Frau Connor, wenn man wie Sie aus dem niedersächsischen Städtchen Delmenhorst kommt, muss dann ein Künstlername her, wenn man eine erfolgreiche Karriere starten will? </p>
<blockquote><p>
Sarah Connor: Nein, ich hätte sicher auch mit meinem richtigen Namen Karriere gemacht, aber ich wollte meine Familie schützen. Delmenhorst ist ziemlich klein, da war es schon besser sich einen Künstlernamen zuzulegen.
</p></blockquote>
<p><span id="more-4"></span> </p>
<p>SPIEGEL ONLINE: Ärgert es Sie, wenn im Zusammenhang mit Ihnen immer wieder die Provinzialität von Delmenhorst betont wird? </p>
<blockquote><p>
Connor: Überhaupt nicht, Delmenhorst ist wirklich okay, ich kehre immer wieder gerne dorthin zurück. Ich glaube auch nicht, dass es eine Rolle spielt, woher man stammt. Musik ist einfach eine Sache des Herzens und selbst Wyclef Jean hat es in Delmenhorst gefallen, als er mich mal besucht hat.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Der amerikanische Rapper und HipHop-Produzent hat einen Song Ihres neuen Albums geschrieben. Wie ist es zu der Zusammenarbeit gekommen? </p>
<blockquote><p>
Connor: Wir haben uns vor etwa einem Jahr bei der Aftershow-Party von &#8220;The Dome&#8221; kennen gelernt und gleich sehr gut verstanden. Er hat mich dann eine Woche später zu seinem Auftritt in Berlin eingeladen, wo ich gemeinsam mit ihm den Song &#8220;911&#8243; gesungen habe, den er ursprünglich mit der Soul-Diva Mary J. Blige aufgenommen hat. Und da hat er mich dann gefragt, ob er etwas für mein neues Album schreiben könnte.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: War das eine große Ehre für Sie? </p>
<blockquote><p>
Connor: Allerdings, schließlich ging die Initiative von ihm aus. Wir hatten uns zwar bereits angefreundet, aber ich hätte dennoch im Traum nicht daran gedacht, ihn zu fragen, ob wir zusammen arbeiten wollen. Anfangs wusste ich auch gar nicht, was ich davon halten soll, schließlich wird in diesem Geschäft eine ganze Menge geredet und am Ende bleibt nur heiße Luft. Wyclef aber hat Wort gehalten und während seiner Europatour im Mai haben wir uns in Berlin ein Studio gemietet, in einer Nacht den Song geschrieben und dann aufgenommen.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Der Rapper aus Amerika, die deutsche Pop-Prinzessin und ein Song, der &#8220;One Nite Stand&#8221; heißt, da brodelt die Gerüchteküche. Wie gehen Sie damit um? </p>
<blockquote><p>
Connor: Der Song heißt ganz korrekt ja &#8220;One Nite Stand (Of Wolves And Sheep)&#8221; und es geht darin auch um die Wölfe im Schafspelz, die dir im Musik-Biz tagtäglich begegnen, also die Art Freunde, die nur für dich da ist, solange sie sich in deinem Erfolg sonnen können. Allerdings ist natürlich auch der klassische &#8220;One Nite Stand&#8221; gemeint, wo man vielleicht am nächsten Morgen denkt &#8220;das hätte ich mir sparen können&#8221;, aber trotzdem fürs nächste mal etwas lernt.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: A propos &#8220;etwas lernen&#8221;: Sie haben sich bisweilen darüber beschwert, dass man mehr über Ihre gewagten Outfits als über Ihre Stimme sprechen würde. Daran waren Sie aber auch nicht ganz unschuldig&#8230; </p>
<blockquote><p>
Connor: Stimmt schon, es hat mich aber einfach irgendwann genervt, dass alle nur noch über die &#8220;Wetten, dass&#8230;&#8221;-Geschichte gesprochen haben. Ich habe doch nichts anders gemacht, als viele andere auch, aber bei mir wurde alles, was ich gesagt oder getan habe, gleich auf die Goldwaage gelegt. Daran musste ich mich erst mal gewöhnen und das ist mir auch ziemlich auf den Magen geschlagen.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Das klingt ein wenig naiv. Gerade bezüglich dieses Auftritts musste Ihnen doch klar sein, dass sich die Boulevardpresse mit Vergnügen darauf stürzen würde&#8230; </p>
<blockquote><p>
Connor: Ganz ehrlich, damals hatte ich einfach noch nicht so viel Erfahrung im Umgang mit den Medien. Ganz davon abgesehen, dass mein Outfit damals unpassend war, sah es auch noch blöde und unvorteilhaft aus, wie ich heute gestehen muss. Auch wenn das nicht bedeutet, dass ich nun gar keine sexy Klamotten mehr anziehe, würde ich das heute so nicht mehr machen. Alles in allem war diese Zeit keine schöne Erfahrung, gerade auch für meine Familie nicht. Trotzdem bin ich froh darüber, weil ich daraus doch eine Menge für das Geschäft gelernt habe.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Wäre es dann aber nicht sinnvoll gewesen, auf die Bikini-Fotos in der aktuellen Ausgabe des Männermagazins &#8220;FHM&#8221; zu verzichten? </p>
<blockquote><p>
Connor: Bestimmt, diese Fotos sind aber grundsätzlich in Ordnung, es sind ja, wie gesagt, nette Bikini-Fotos.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Ganz nackt käme also nicht in Frage? </p>
<blockquote><p>
Connor: Auf gar keinen Fall, von mir wird man definitiv keine Nacktfotos sehen, jedenfalls keine, die ich gewollt habe.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Jedes noch so kleine Pop-Sternchen zieht sich heute für so genannte erotische Fotos aus; was raten Sie nach Ihren eigenen Erfahrungen einem Newcomer?
</p></blockquote>
<blockquote><p>
Connor: Ich glaube wirklich entscheidend ist, dass man tatsächlich ein Talent hat und dass es nicht nur diese Fotos sind, die einen auszeichnen. Nur über diese Schiene den Erfolg zu suchen, davon halte ich nichts und rate davon auch ab. Das mag kurzfristig Publicity bringen, langfristig aber wird es nicht funktionieren.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Wie möchten Sie von der Öffentlichkeit gesehen werden? </p>
<blockquote><p>
Connor: Wenn man meine Platte hört, wenn man sich meine Texte anhört, dann bekommt man, glaube ich, den richtigen Eindruck von mir und von dem, was ich kann. Denn das ist dann Sarah pur, ohne dass irgendjemand mir die Worte im Mund herumdrehen könnte. Ich bin letztendlich ein ganz normales Mädchen von 22 Jahren, das einfach das Glück hat, gut singen zu können.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Klingt fast zu schön, um wahr zu sein. Wie weit können Sie Du Ihr Image wirklich noch selbst bestimmen? </p>
<blockquote><p>
Connor: Natürlich gibt es Dinge, die sich verselbständigen. Fotos von früher, die ohne mein Wissen abgedruckt werden, Geschichten, die von der Presse erfunden werden, weil es gerade nichts Neues zu berichten gibt, und so weiter. Darauf habe ich natürlich keinen Einfluss. Und auch bei Interviews, die ich gebe, lässt sich natürlich durchaus die Absicht meiner Aussagen verändern, indem ein Komma dreimal hin und her geschoben oder einfach etwas weg gelassen wird. Das lernt man doch in jedem Rhetorikkurs.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Haben Sie einen absolviert? </p>
<blockquote><p>
Connor: Nein, aber ein Interview- und ein Sprachtraining. Ich habe nun mal Ecken und Kanten und gebe nicht immer massenkompatible Antworten.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Wie in der &#8220;Harald Schmidt-Show&#8221;, wo Sie Udo Jürgens eine Vorliebe für kleine Jungs angedichtet haben; böse Zungen behaupteten damals, dass diese Äußerung weniger naiv, als reines Marketing war, weil sie Schlagzeilen in der &#8220;Bild&#8221;-Zeitung garantierte&#8230; </p>
<blockquote><p>
Connor: Nein, so clever war ich damals ganz bestimmt nicht. Das war damals doof von mir und ich habe mich auch längst bei Udo Jürgens entschuldigt. Ich bin niemand, der hinter dem Rücken anderer lästert. Wenn ich jemanden etwas mitzuteilen habe, dann sage ich ihm das auch ins Gesicht.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Dann erzählen Sie doch mal, was Sie von Ihrer deutschen Konkurrenz halten&#8230; </p>
<blockquote><p>
Connor: Ich bewundere Joy Denalane, die deutschen Soul macht, und auch einige deutsche HipHop-Projekte gefallen mir ganz gut.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Indem Sie englisch singen, grenzen Sie sich aber ganz bewusst ab von dieser neuen deutsche Soul-Szene. </p>
<blockquote><p>
Connor: Ich bin ein großer R&#038;B- und HipHop-Fan und in der Tat ist das Angebot diesbezüglich in Deutschland nicht so groß. Daher orientiere ich mich doch eher an US-Künstlern.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Also eher Mariah Carey als Michelle, eher Soul als Schlager oder Pop? </p>
<blockquote><p>
Connor: Schlager schon mal gar nicht. Pop ist ein Begriff, der sich sehr weit fassen lässt. Wenn Metallica heute einen Song raus bringen, der morgen Nummer Eins ist, dann ist das auch Pop. Also bin auch ich sicher irgendwo Pop. Was mich aber inspiriert ist eben R&#038;B und Soul. Und da hatte ich es in Deutschland anfangs sehr schwer.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Versuchen Sie deshalb, unbedingt auf dem amerikanischen Markt Fuß zu fassen? Schließlich ist die Zusammenarbeit mit Wyclef Jean nach dem Duett mit TQ bereits Ihre zweite Kooperation mit einem bekannten US-Rapper.<br />
Connor: Ich habe diese Kooperationen nie langfristig geplant, das hat sich beide Male relativ spontan ergeben. Und Wyclef hat sich ja, wie schon erwähnt, sogar um mich bemüht. Ich finde es gut, dass es trotz aller Einschränkungen, die das Business mit sich bringt, immer noch möglich ist, dass sich zwei Künstler zusammen tun, um einfach ihre Musik zu machen. </p>
<p>SPIEGEL ONLINE: Und Amerika&#8230;? </p>
<blockquote><p>
Connor: &#8230; ist definitiv ein sehr großer Traum von mir. Allerdings wird mir hier in Deutschland schon zu viel darüber spekuliert, was ich diesbezüglich plane. Ich habe noch keine konkreten Vorstellungen und bin daher sehr vorsichtig mit meinen Aussagen. Wenn ich jetzt öffentlich irgendwelche Luftschlösser baue und es dann nicht klappt, kann ich mir genau vorstellen, wie mich die Presse zerreißt. Erst mal will ich den Erfolg in Deutschland und in Europa bestätigen, dann werde ich irgendwann auch Asien und Amerika anpeilen.
</p></blockquote>
<p>SPIEGEL ONLINE: Und wenn es nicht klappt? </p>
<blockquote><p>
Connor: Dann bricht auch keine Welt zusammen. Selbst wenn ich keine Platten verkaufen würde, würde ich weiter Musik machen. Dann würde ich mir eben eine Jazz-Band suchen und vielleicht mal durch die Klubs von New Orleans touren. Dort stammt mein Vater her und mein Großvater war dort Jazz-Pianist. Erfolg und Auszeichnungen sind ja eine schöne Sache, aber andererseits auch relativ. Was wirklich zählt, ist einzig und allein die Musik.
</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.usarahconnor.com/press/2010/06/16/das-war-einfach-doof-von-mir/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

